- Dawaj [T.I.] - krzyknęła moja przyjaciółka z jednego końca boiska.
Po chwili zauważyłam, że właśnie odpiła piłkę, która leciała w moją stronę. Odczekałam jeszcze momencik, podskoczyłam jak najwyżej mogłam i uderzyłam w okrągły przedmiot. Po drugiej stronie boiska było widać rzucające się na piłkę kumpele.Niestety piłka leciała tak szybko i była taka mocna że żadnej nie udało się w nią walnąć z czego wynikło to, że z hukiem walnęła o podłogę.
Za sobą usłyszałam głośne piski mojej przyjaciółki, nie musiałam długo czekać aby poczuć na sobie dodatkowe 60 kilogramów. To był jej zwyczaj zawsze gdy zdobywałam dla nas ważny punkt rzucała się na mnie. Był to tylko trening ale ona brała dużo rzeczy na poważnie.
- Kate złaź ze mnie, wiem że się cieszysz z następnej wygranej, ale to był przecież tylko trening - wydusiłam z siebie, zwalając z siebie przyjaciółkę.
- Tak wiem, ale ty jesteś świetna, cieszę się że, mogę z tobą w jednej drużynie - oznajmiła szczęśliwa Kate.
- Ja też się cieszę i ty też jesteś świetna - rzekłam.
Razem z Kate i resztą dziewczyn podeszłyśmy do naszej trenerki.
- Musimy się wziąć do pracy jeżeli chcemy wygrać te mistrzostwa - wypowiedziała się Maggie.
- Masz rację, mamy jeszcze tylko tydzień - stwierdziła Lili.
- No dobra dziewczynki widzimy się jutro a teraz pod prysznic, nie stresować mi się teraz mistrzostwami - powiedziała nasza trenerka pani Madison.
- Dobrze. ]
- Jasne. ------------> odpowiedziałyśmy razem z Patty i Melanii.
- Ma się rozumieć. ]
- Do widzenia pani Madison.
- Pa dziewczynki macie mi odpoczywać.
Do końca wysłuchałyśmy naszej trenerki i w grupie poszłyśmy pod prysznice.
To może opowiem jak poznałyśmy się z Kate.
Znałyśmy się od piaskownicy, jej dom znajdował się na przeciwko mojego. Od zawsze spędzałyśmy ze sobą dużo czasu, chodziłyśmy do jednej grupy w przedszkolu, do jednej klasy w podstawówce i gimnazjum.
Już przez 6 lat trenujemy razem siatkówkę. Zawsze dobrze nam szło w szkole czy na zawodach. Nasze mamy zapisały nas więc do jednego z klubów w Gdańsku tam właśnie mieszkałyśmy. Dobrze wiedziały, że kochamy to robimy, więc po podstawówce zapisały nas do Szkoły Sportowej.Bardzo byłyśmy im za to wdzięczne i nadal jesteśmy. W wieku 16 lat nasi rodzice zgodzili się abyśmy wyjechały do Londynu, ponieważ na jednych mistrzostwach zaproponowano nam kontrakt. Teraz mamy już po 19 lat i od roku mieszkamy razem w naszym domu. Kupiłyśmy go za 4 mln, dużo prawda ? Dzięki naszej świetnej grze zarabiamy już po 15 mln na głowę rocznie. Nie jesteśmy dziewczynami które grają za kasę, robimy to co kochamy. Po za tym ja trochę śpiewam, nie długo będzie premiera mojej pierwszej płyty. Oczywiście nie jestem tak znana jak Justin Bieber czy One Direction ale powoli wpinam się na szczyt. A skoro jesteśmy już przy One Ditrection to muszę wam coś powiedzieć. Jestem dziewczyną Harrego Stylesa to naprawdę wielkie szczęście. Wiem jak to jest być nie lubianą czy hejtowaną, w końcu nie każdemu musi się podobać moja muzyka czy mojego chłopaka, próbuję go wspierać jak najwięcej tak samo jak on mnie. Jest nam trochę ciężko bo nie mamy dla siebie za dużo czasu albo on promuję płytę albo ja mam mistrzostwa albo on ma koncert czy wywiady albo to ja mam nagrywanie płyty. Ale nie martwimy się tym próbujemy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę nawet tą najmniejszą.Czas skończyć już opowiadać, trzeba wrócić do rzeczywistości.
- Natalia idziesz ? - zapytała mnie przyjaciółka.
- O tak, tak - odpowiedziałam po chwili i za przyjaciółką wyszłam z szatni przebrana w TO.
- Kate posłuchaj ja jadę do Harrego ma dzisiaj wolne popołudnie - odrzekłam wychodząc z budynku.
- Dobrze jedź, ja obiecałam Josh'owi że do niego dzisiaj przyjadę - odpowiedziała mi Kate.
- O widzę że coś iskrzy - droczyłam się z przyjaciółką.
- Daj spokój to tylko mój przyjaciel, ale szczerze mówiąc to od jakiegoś czasu, coś do niego czuję, ale nie wiem czy on do mnie też - mruknęła przygnębiona kumpela.
- Kate po prostu mu to powiedz. Jeżeli on Cię wyśmieje to będzie oznaczało że nie jest Ciebie wart - pocieszyłam ją.
- Spróbuję mu to powiedzieć.
- Trzymam kciuki.
- Dzięki. To na razie miłego dnia.
- Tobie też. Papa.
Dałyśmy sobie buziaka w policzek i wsiadłyśmy do swoich samochodów aby po chwili każda z nas pojechała w inną stronę.
Do loczka czas nie ubłagalnie mi się dłużył, przez ponad pół godziny stałam w korku. Gdy byłam 5 minut przed jego posesją napisałam mu SMS a mianowicie : Hej skarbie, za 5 minut będę u Ciebie.
Nie musiałam długo czekać żeby otrzymać odpowiedź : Dobrze kotku, będę czekał pod domem.
Po obiecanych 5 minutach byłam przed domem Harrego, otworzył mi bramę i garaż abym od razu mogła do niego wjechać. Zobaczyłam że loczek zamknął bramkę a potem podbiegł do mojego srebrnego BMW, wsadził głowę w otwartą szybę i namiętnie mnie pocałował.
- Przepraszam za nachalność ale strasznie się stęskniłem.
- Ni nie szkodzi kotku.
Wyszłam z mojego auta i frazem z Hazzą trzymając się za ręce ruszyliśmy do środka domu.
- Harry co robisz w przyszłym tygodniu ? - zapytałam siadając na kanapie.
- Razem z chłopakami przez cały tydzień nagrywamy piosenki na naszą nową płytę. A tak wgl to wpadłem na taki pomysł abyś ty zaśpiewała razem z nami kilka piosenek.
- Ooo Harry to słodkie, że o tym pomyślałeś, ale co na to Paul i chłopcy, a po za tym co z piosenką ? - zapytałam trochę zdenerwowana.
- Kochanie po pierwsze to Paul mi to zaproponował, dobrze wie że pięknie śpiewasz, chłopaki od razu się na to zgodzili, więc nie masz się o co martwić, a jeżeli chodzi o piosenkę to każdy pisze swoją zwrotkę a jeżeli chcesz to Ci pomogę.
- Dziękuję.
- Nie ma za co. Paul powiedział że to będzie taki wcześniejszy prezent na twoje urodziny.
- Zupełnie zapomniałam, przecież one wypadają w dzień mistrzostw.
- No właśnie kochanie bardzo mi przykro, ale nie będę mógł pojawić się na twoich zawodach i nie będę mógł świętować z tobą twoich urodzin.
Gdy to usłyszałam, zrobiło mi się smutno, Harry wiedział że jest to dla mnie bardzo ważne, ale przecież nagrywanie piosenek też jest bardzo ważne.
*HARRY
Bolało mnie to, że tak strasznie raniłem [T.I] mówiąc jej to ale nie mogłem powiedzieć jej prawdy bo była to niespodzianka.
*JA
- Kotku obiecuję, że Ci to wynagrodzę, może gdzieś wyjedziemy i po świętujemy we dwoje ? - powiedział Harry przytulając mnie.
- No trudno przecież nie mogę Cię odciągnąć od tak ważnej rzeczy a co do wyjazdu to się zastanowię.
Tą noc spędziłam u Hazzy a zresztą tak samo jak 3 następne Potem 3 dni spędziłam w moim domu nie mówiąc o ciężkich treningach. Przez ten czas nie widziałam loczka, czasem rozmawialiśmy przez telefon i wymienialiśmy kilka SMS'ów.
*ZAWODY
Razem z Kate nie denerwowałyśmy się zbytnio tym, że będziemy występowały przed kamerami i przed wielką publicznością byłyśmy do tego przyzwyczajone. Nadal było mi smutno bo nie było tutaj ze mną ani mojego chłopaka ani mojej rodziny, ponieważ nie mogłam jej ściągnąć z Polski.
- Dobra dziewczyny wychodzimy - krzyknęła pani Madison.
- Nagle usłyszałam jak z prawej strony ktoś mnie woła, spojrzałam i ujrzałam tam Harrego z moimi rodzicami, moim rodzeństwem, z Paulem, Liamem, Louisem, Zaynem, Niallem oraz Danielle, Elenour i Perrie, z oczu o mało nie poleciał mi strumień łez.Kate wzięła mnie za rękę i podprowadziła do reszty dziewczyn. Chwilę później wszystkie stałyśmy na polu.
Mecz nie był aż tak ciężki na szczęście wygrałyśmy, było trudno ale dałyśmy z siebie wszystko. Wygrałyśmy 2:1 dzięki moim dobrym ścinom, podaniom i serwom, oczywiście nie tylko moim Kate i reszta dziewczyn też była świetna. Właśnie odbierałyśmy nagrodę był nim wielki złoty puchar, medale i podarunki dla każdej z nas. Sędziowie wybierali także nagrodę dla najlepszej zawodniczki ja cały czas z Kate nie mogłyśmy uwierzyć w naszą wygraną.
- A nagrodę dla najlepszej zawodniczki otrzymuje...................[T.I.] [T.N] - wykrzyczał sędzia do mikrofonu. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Przez chwilę stałabym tam jeszcze gdyby nie to że Kate mnie wypchnęła. Podeszłam i odebrałam nagrodę. Razem z naszą trenerką wyszłyśmy do szatni krzycząc i śmiejąc się, zauważyłam tam moich bliskich, podbiegłam i przytuliłam każdego z nich po kolei. Resztę dnia spędziliśmy na wielkiej imprezie NIESPODZIANCE którą zorganizował dla mnie Harry. To były najlepsze urodziny w moim życiu. :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------ I oto jest dłuższy imagin w przeprosiny że nie wchodziłam wcześniej. W końcu go przepisałam, przepraszam że nie dodałam go w Weekend ale miałam dużo nauki a po za tym miałam kilkudniową awarię komputera. Wcale nie komentujecie moich imaginów, więc NASTĘPNY = 5 KOMENTARZY, jeżeli wam się uda to będzie w sobotę lub niedzielę. Do zobaczenia. :)
/ By Natalie