GRY GRY

środa, 8 maja 2013

#7 Zayn "cz.2"


- Jesteśmy na miejscu - powiedział Zayn.

Odwróciłaś głowę w jego stronę wasz wzrok się spotkał,dałaś ponieść się chwili i pocałowałaś chłopaka. On odwzajemnił to kolejnym tyko że namiętnym pocałunkiem. Nagle przerwałaś pocałunek chłopak był zdezorientowany powiedziałaś tylko przepraszam to nie powinno się wydarzyć, przepraszam Zayn i wyszłaś z samochodu. Kiedy byłaś już w mieszkaniu zrozumiałaś że popełniłaś największy błąd, bo czułaś że się w nim zakochałaś, wiedziałaś że go już straciłaś. Nie wiedziałaś co robić straciłaś 2 chłopaków w ciągu dwóch dni. Zadzwoniłaś po rade do przyjaciółki która tym razem odebrała, przyjechał do ciebie najszybciej jak tylko mogła opowiedziałaś jej cała historie z Jackiem oraz Zaynem.

 -Pojedz do niego zaproponowała twoja przyjaciółka.

- Ale ja nie znam jego adresu-zaczęłaś płakać.

usłyszałaś że twój telefon dzwoni podbiegłaś do niego szybko z myślą że to Zayn dzwoni nie był to on tyko nieznany numer,posmutniałaś. Odebrałaś w słuchawce odezwał się damski głos w tle było słychać męski głos oraz płacz

- Halo?-zapytała szeptem dziewczyna [t.i] to ty?

-Tak to ja kto dzwoni? I czemu mówisz szeptem

-nie ważne kto dzwoni porostu mnie wysłuchaj, on nie wie że do ciebie dzwonie mam do ciebie sprawę przyjedz jak naj szybciej zaraz wyśle ci adres proszę on jest załamany

Dziewczyna po tych słowach się rozłączyła za chwile dostałaś adres przyjaciółka zawiozła ciebie pod wskazany adres. Boje się tam wejść nie wiem kto to dzwoniła a jak to

Jack to mógł ktoś od niego zadzwonić. Może pójdę z tobą- zaproponowała przyjaciółka. Byłaś bardzo zdenerwowana mimo propozycji przyjaciółki postanowiłaś że wejdziesz sama,jeśli to był Jack to tyko bardziej zaostrzyła byś sprawę bo on nienawidził twojej najlepszej przyjaciółki.Drzwi był otwarte weszłaś niepewnym krokiem do domu nie wiedziałaś kto na ciebie czeka usłyszałaś płacz krzyki postanowiłaś puść w stronę głosu szłaś z przerażeniem serce waliło ci coraz szybciej doszłaś do pokoju na górze otworzyłaś drzwi. Odetchnęłaś z ulgą kiedy zobaczyłaś siedząca na krześle Dan trzymająca pieska na rękach i Lima który pocieszał kolegę był nim Zayn. Jak dobrze że już jesteś chodź Liam zostawmy ich samych, Dziewczyna pociagneła ze sobą Liama, wtedy Zayn podniósł głowę i popatrzył na ciebie smutnymi oczami. Zaczęliście rozmawiać usiadłaś koło chłopaka na łóżku.


-Po co tu przyszłaś- powiedział zdenerwowany Zayn,

-Zayn ja przepraszam, ja myślałam że ty nic do mnie nie czujesz, tak krótko się znamy

-To się myliłaś.

- Zayn ja zrozumiałam że ciebie kocham , nie chciałam żebyś myślał że poleciałam na to że jesteś sławny i bogaty ja do takich nie należę, Jack ma bardzo bogatych rodziców, ale zerwałam z nim ze względu na to jak mnie traktował, ale to już ci wszytko opowiadałam ,szczerze to spodobałeś mi się w dzień incydentu,         popełniłam błąd dając ci odjechać ,ale było już za późno ja...

Chłopka nie dał ci dokończyć pocałował cie w usta ty odwzajemniłaś...
- Harry co tam się dzieje? zapytał Louis.
- Nic nie widzę siedzą tyłem Zayn zasłania.
- E tam nudy, chodźmy coś zjeść- powiedział Niall.
- Czekajcie widzę coś, "TAK"- krzykną Harry.
- Pozostali podbiegli do drzwi.
- Słyszałeś to Zayn? z- apytałaś.
- Nagle lekko uchylone drzwi otworzyły się Harry Louis Niall i Liam wpadli do pokoju
- Wyglądało to strasznie śmiesznie.
- Mówiłem że to nie jest dobry pomysł- powiedział Liam.
- My tyko wpadliśmy sprawdzić czy  nic wam nie jest potrzebne - powiedział Niall.
Po tych słowach jakie padły z ust Nialla wszyscy zaczęliście się śmiać, ty również nie podtrzymałaś się od śmiechu.Wstałaś z Zaynem razem z łóżka i pomogliście wstać chłopakom.Zeszliście na dól gdzie czkały na wasz Eli i Dan z kolacją. Nagle do mieszkania wpadła twoja przyjaciółka która zaczęła krzyczeć twoje imię. Podbiegła do Nialla który własnie przechodził z kuchni do salonu
- Gdzie jest[T.i] co jej zrobiłeś!! zaczęła wykrzykiwać.
- Niall nie wiedział co się dzieje był zszokowany tą sytuacją.
- [imię twojej przyjaciółki] spokojnie on mi nic nie zrobił, i puść go własnie trzymasz swojego idola - śmiałaś się mówiąc to do swojej przyjaciółki. Ona momentalnie się odsunęła od Nialla i zrobiła się czerwona na twarzy, zapytała się ciebie cicho czy to sen ty jej odpowiedział że nie i dodałaś że wszyscy z One Direction tu są. Zaprowadziłaś przyjaciółkę do salonu zapoznałaś ją ze wszystkimi, po czym ona od razu usiadła aby  ochłonęła z emocji. Wieczór spędziliście na oglądaniu filmów.




10 lat później


Od tamtej pory jesteście razem zamierzacie się nawet pobrać. Zostałaś matką chrzestną dziecka Liama i Dan. El i Louis spodziewają się dziecka,a twoja najlepsza przyjaciółka  spotyka się z Niallem niewyraźniej od razu przypadła do gustu dal Nialla w sumie przy takim pierwszym spotkaniu :D  od niedawna oficjalnie ogłosili że są parą. Twój ex-Jack wiele razy próbował do ciebie wrócić, ale twoja miłość do Zayna zwyciężyła.



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I oto 2 część, mam nadzieję że się spodobała, liczę na szczere komentarze. :)
                                                                                                    
                                                                                         / By@Natalia17K









środa, 17 kwietnia 2013

# 6 Harry i Niall

I znów zaczął się kolejny nudny dzień, jednak odliczałam już dni do wyjazdu. Od czerwca będę studiowała w Wielkiej Brytanii, pożegnam się z dotychczasowym życiem w Polsce. Marzyłam o tym już od bardzo długiego czasu aż w końcu udało mi się przekonać rodziców do mojego wyjazdu nie mieli z resztą dużo do powiedzenia ponieważ skończyłam już 18 lat.

- [T.I.]wstawaj dzisiaj masz egzaminy, śniadanie czeka na stole - krzyknęła z dołu moja mama.
- Już wstaje mamo - odkrzyknęłam. Tylko egzaminy i nareszcie odejdę z tej szkoły, i w końcu nie będę musiała patrzeć codziennie na ludzi którzy mnie nie akceptują ze względów na moją mamę, która pracuje w mojej szkole. Jest bardzo wymagająca ale nie tylko dla uczniów w szkole ale także dla mnie w domu. Czasami mam jej zwyczajnie dość, ale wiem że robi to dla mojego dobra.
- [T.I.]chodź na śniadanie - powtórzyła mama.
- Już idę - odpowiedziałam w końcu wstając z łóżka Jakoś udało mi się zejść na dół. Śniadanie zjadłyśmy w ciszy. Jak zwykle nie było mojego taty ale co ja poradzę na to że dużo pracuje.
- Mam nadzieję że powtórzyłaś wszystko na egzamin - zapytała wreszcie mama.
- Tak uczyłam się cały wieczór, dlatego tak wyglądam. Wiesz ja już dziękuję za śniadanie może pójdę się przygotować.
- Dobrze za godzinę jedziemy do szkoły, masz być przygotowana - powiedziała mama.
- Jasne będę gotowa - burknęłam i poleciałam na górę.

Szybko wyjęłam z szafy przygotowane wcześniej ubrania i poleciałam z nimi do łazienki, wzięłam 20 minutowy prysznic a potem ubrałam ciuchy, umyłam zęby, zrobiłam lekki makijaż i lekko pofalowałam włosy.Gotowa do szkoły zeszłam do salonu gdzie zauważyłam czekającą mamę.
- No [T.I.] widzę że się pośpieszyłaś zostało ci jeszcze 15 minut - rzekła zadowolona mama.
- Starałam się - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na ustach.

Po chwili pomyślałam o szkole, znowu będą mnie obgadywać. Mama chyba to zauważyła.
- [T.I.] coś się stało jesteś jakaś smutna ? - dopytywała się mama .
- Wydaje ci się jestem najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem,nie widzisz szczęście ze mnie wypływa - szybko musiałam udać szczęście bo mama znów zaczęła by się wypytywać.
- No dobrze jedźmy już do szkoły, słyszałam w radiu że są straszne korki a nie możemy się spóźnić.Cała drogę praktycznie milczałam, mama oczywiście co chwilę podgłaszała radio, ponieważ leciały jej ulubione piosenki. Fragment jednej z nich wpadł mi w ucho. Nie znałam wykonawcy a nie miałam ochoty pytać o to mamę. Jego słowa były takie :

I won't let these little things slip out of my mouth..
But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.

- [T.I.] halo słyszałaś co do ciebie mówię - zapytała podenerwowana mama.
- Przepraszam mamo zamyśliłam się co mówiłaś?
- Jesteśmy już pod szkołą idziesz ja tylko gdzieś zaparkuję.
- Tak już idę, poczekam na Ciebie w środku.
- Dobrze - odpowiedziała mama i pojechała.

Weszłam do znienawidzonej przez siebie szkoły, gdy przechodziłam przez korytarz od razu zaczęły się te głupie komentarze innych uczniów.Brzmiały między innymi tak :
Patrzcie kto przyszedł pewnie zna już pytania na egzaminy nie mogę na nią patrzeć, ,co z niej za typiara.
W myślach próbowałam się powstrzymywać Jestem silna trzymajcie mnie bo zaraz im przywalę , co to moja wina ze moja mama uczy w szkole oddychaj głęboko [T. I.]. Jestem spokojna tylko egzaminy i nara frajerzy.
Szybkim krokiem poszłam w głąb korytarza, gdzie zauważyłam moją najlepszą przyjaciółkę Emily. Cieszyłam się że mam przynajmniej ją, bardzo mnie wspierała i często pocieszała. Przywitałyśmy się i poszłyśmy w stronę sali. 125 właśnie taki numer miała.

- To tutaj, tu piszemy egzamin - wydukała ledwo zrozumiale przyjaciółka.
- Masz rację - odpowiedziałam cicho.

Zawsze uczyłyśmy się jak najlepiej potrafiłyśmy, pisałyśmy miliony testów ale na tym naprawdę bardzo się denerwowałyśmy.
- Powodzenia Emily - powiedziałam i przytuliłam ją.
- Tobie także - odrzekła uśmiechnięta Emily.

Czas nie ubłagalnie mi się dłużył, ale na szczęście próbowałam dać z siebie wszystko na teście, więc przestałam myśleć o tym jak mi pójdzie, wolałam zająć się pisaniem.
Po godzinie wyszłam z sali, bardzo zadowolona podeszłam do mamy aby odpowiedzieć jej o teście.
Najdziwniejsze było to że po prostu mnie przytuliła i powiedziała czule na pewno poszło ci dobrze.

******Miesiąc później******

Właśnie dzisiaj jest ten dzień, w którym pożegnam się z Polską, przynajmniej na jakiś czas. Wczoraj musiałam się pożegnać z Emily było ciężko, spędziłam z nią ponad 4 godziny, gdy wróciłam do domu popłakałam się bo wiedziałam że będę tęskniła za rodzicami i moją przyjaciółką.
Dzisiaj czuję się już lepiej, tata specjalnie żeby się ze mną pożegnać zrobił sobie wolny dzień w pracy, bardzo mnie to ucieszyło. A co do testów to razem z Emily napisałyśmy najlepiej ze szkoły, ja miałam 0,5 punktu więcej. Test był wyjątkowo łatwy i ponad połowa szkoły napisała na około 75 %. Wszyscy zrozumieli że nie jestem taka zła, dopiero gdy ogłaszałam przemówienie na koniec szkoły. Powiedziałam prawdę i pewnie im się to spodobało. Właśnie w tej chwili spakowałam moją ostatnią walizkę.Tata już stał przy moim pokoju aby ja odebrać i zanieść do samochodu. Ostatni raz spojrzałam na mój prawie pusty pokój i z bagażem podręcznym w ręce zeszłam do salonu.

W drodze na lotnisko znowu słyszałam słowa tej piosenki. Z każdego razu gdy ją słyszę podoba mi się coraz bardziej, muszę w końcu dowiedzieć się kto to śpiewa.
Zamyśliłam się, wtedy zdałam sobie sprawę ze już dojechaliśmy na lotnisko.

- [T.I.] jesteśmy już na lotnisku weź bagaż podręczny a ja wezmę twoje walizki - powiedział tata.
- Dobra - odpowiedziałam mu i poszłam w stronę budynku.

Usłyszałam z głośników głos kobiety informujące mnie że powinnam udać się na odprawę.
- No to córeczko tutaj się musimy z tobą pożegnać - mruknęła mama z łzami w oczach.
- Będę dzwoniła i pisała obiecuję - odpowiedziałam już płacząc.

Przytuliłam ich już ten ostatni raz i poszłam na odprawę. Lecąc nie było żadnych problemów więc już po niecałych dwóch godzinach byłam na lotnisku Heathrow w Londynie. Ach Londyn jak to pięknie brzmi.
Bałam się że w moich ciuchach odstaję od wszystkim Anglików. Na szczęście tak nie było.

Na lotnisku był straszny tłum. W oddali zobaczyłam kobietę na około 25 letnią trzymającą tabliczkę z moim imieniem i nazwiskiem.To właśnie u niej miałam wynajmować mieszkanie.

Nagle ktoś we mnie walnął i momentalnie znalazłam się na ziemi. Obok mnie leżał jakiś chłopak. Na bluzce poczułam coś gorącego i zorientowałam się że jest to kawa. Nieznajomy pomógł mi wstać, już miałam na niego na krzyczeć, ale gdy tylko na niego spojrzałam odjęło mi mowę.

Po chwili zapytał - wszystko w porządku ?
- Po za tym że wylałeś kawę na moją ulubioną bluzkę to jest ok - odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
- Jestem Harry - dodał ukazując swoje śnieżnobiałe ząbki.
- Ja jestem [T.I.].
- Bardzo przepraszam za twoją bluzkę, wiesz powinienem ci ją wyprać - odpowiedział zmieszany Harry
- Naprawdę nie trzeba to tylko bluzka - odpowiedziałam.
- Ja jednak nalegam, w końcu to twoja ulubiona - uparty loczek nie dawał za wygrana.
- Skoro się tak upierasz to zaczekaj chwile - oświadczyłam i poszłam z walizkami do dziewczyny która trzymała tabliczkę z miom nazwiskiem.
- Cześć, ja jestem [T.I.], to ja będę twoją współlokatorką. Czy mogłabyś na chwile zostać z moimi walizkami ja pójdę się przebrać, za sekundkę wrócę ? - zapytałam na co otrzymałam odpowiedz.
- Jasne zaczekam - odparła.

Lokowaty poszedł za mną. Weszłam do łazienki i przebrałam bluzkę.

Wychodząc z łazienki dałam chłopakowi przedmiot, po czym zapytał : Dasz mi swój numer, no wiesz muszę jakoś ci ją oddać - dodał szybko zarumieniony chłopka.
- Aaa tak jasne, o mało co bym zapomniała - rzuciłam śmiejąc się razem z chłopakiem.
Po chwili już, pożegnaliśmy się i każdy z nas poszedł w swoją stronę.

****** W domu chłopaków******

- Harry gdzie byłeś cały ten czas - zapytał zdenerwowany Liam.
- Ten to ma szczęście kolejna dziewczyna dała mu bluzkę no i jeszcze zapisała numer na ręce - powiedział Niall śmiejąc się.
- Po pierwsze byłem przecież na lotnisku odprowadzić Gemme a po drugie to nie była zwykła dziewczyna to był anioł.
- Oooo Harry się chyba zakochał - dodał Louis.
- Przestań Lou po prostu wylałem na nią moją kawę i mam bluzkę ze sobą bo powiedziałam że jej ją upiorę, dlatego też ma jej numer na ręce.
- Dobra przestań nam tu już opowiadać kłamstwa- zaśmiał się Zayn .
- Może jedźmy już na ten wywiad, bo wieczorem chce jeszcze skoczyć do sklepu - powiedział blondyn.

****** [T.I.]******

- Monic czy mogłabym iść do sklepu ? - zapytałam moją współlokatorkę.
- Jasne podwiozę cię.
- Mogłabyś przy okazji kupić mi makaron do spaghetti?- zapytała.
- No pewnie, to poczekaj chwilkę ja się tylko przebiorę.
- Dobrze, to może ja pójdę wyprowadzić samochód z garażu.
- OK. - odpowiedziałam i poszła w stronę swojej sypialni ubrałam TO.

Po kilkunastu minutach jazdy byłyśmy w Tesco. Monic musiała pojechać na uczelnie coś załatwić, ale obiecała że za godzinkę wróci i spotkamy się w parku na przeciwko.

Weszłam do dość dużego sklepu, na szczęście miałam listę i wiedziałam po co przyszłam. Kiedy miałam w koszyku wszystkie najpotrzebniejsze składniki doszłam do wniosku że kupie coś słodkiego.

Kiedy po długich poszukiwaniach znalazłam się w dziale ze słodyczami, wybrałam swoją ulubioną czekoladę, kilka paczek żelek i kilka innych rzeczy. Zastanawiałam się jeszcze gdzie mogą być ciasteczka, zauważyłam przed sobą niewysokiego blondyna, podeszłam z celem zapytania o dział z ciastkami.
- Hej - powiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
- Cześć - odpowiedział uśmiechając się i wpatrując we mnie jakby zobaczył coś pięknego na co się zarumieniłam
- Wiesz może gdzie jest dział z ciastkami, jestem tu pierwszy raz i za bardzo się nie orientuje.
- Jasne, właśnie tam idę, chodź zaprowadzę cię - dodał.
- Dzięki.
- A tak w ogóle to jestem [T.I.], a ty ? - zapytałam nieznajomego
- Niall - odpowiedział z wielkim uśmiechem
- Piękne imię, piękna dziewczyna - powiedział.
- Dziękuję - zarumieniłam się.
- A tak po za tym to pięknie wyglądasz, uwielbiam dziewczyny w czerwonym.
- Jeszcze raz dziękuję - dodałam, założę się że na twarzy miałam buraka.

Gdy doszliśmy do celu razem z Niallem sięgnęliśmy po te same ciastka. Po chwili zaczęliśmy się śmiać.
- Proszę weź te ciastka - powiedział wpatrując się we mnie tak samo jak wcześniej.
- Dziękuję - odpowiedziałam i wysłałam mu szeroki uśmiech.
- Wiesz może podasz mi swój numer to kiedyś się spotkamy - zapytał z nadzieją widziałam to w jego przepięknych błękitnych oczach.
- No oczywiście - podałam mu rządek cyferek.
- Super - uśmiechnął się.
- Wiesz ja już muszę za chwilkę lecieć, umówiłam się z współlokatorką, jeszcze raz dzięki za ciastka.
- Zaczekaj porozmawiajmy jeszcze chwile - dodał po chwili.
- No dobrze, 5 minut mnie nie zbawi - uśmiechnęłam się do chłopaka.

Po chwili usłyszałam dźwięk mojego dzwonka.
- Przepraszam na chwilę - odeszłam i zaczęłam rozmawiać z Monic.
- Wiesz [T.I.] ja niestety nie będę mogła po ciebie podjechać, trochę mi się przedłuży na uczelni - rzekła Monic.
- Nic nie szkodzi, to papa - mruknęłam i z powrotem podeszłam do blondyna.
- Coś się stało ? - zapytał.
- Nic ważnego moja współlokatorka miała po mnie podjechać ale jest zajęta, wiesz może jak stąd dojechać do Baker Street.
- Może cię zawiozę - zaproponował.
- A mógłbyś ? - zapytałam.
- No pewnie, no to chodźmy.
- Poszliśmy do kasy zapłaciliśmy i ruszyliśmy w stronę jego samochodu. Wszystkie zakupy zapakował do bagażnika i jak przystało na gentelmena otworzył mi drzwi. Przez całą drogę rozmawialiśmy i coraz bardziej się poznawaliśmy. Okazało się że mamy ze sobą wiele wspólnego. Po chwili usłyszałam w radiu słowa tej wcześniejszej piosenki.
- Mógłbyś pod-głosić ?
- Widzę że podoba ci się ta piosenka - dopytywał Niall.
- Bardzo, szczególnie ten właśnie fragment, wiesz może kto to śpiewa ?

Po chwili blondynek ściszył radio i zaczął śpiewać ten fragment.
- To właśnie ja go śpiewam, razem z moimi przyjaciółki. - dodał uśmiechnięty.
- Piosenka jest śliczna i twój głos także - uśmiechnięta odpowiedziałam chłopakowi.

Po kilku minutach jazdy dotarliśmy na miejsce. Niall wyszedł z samochodu jako pierwszy i otworzył mi drzwi
- Proszę - odpowiedział
- Dziękuję ci jeszcze raz na pewno bym tu nie trafiła bez ciebie.
- Może wejdziesz ? - zapytałam z nadzieją.
- Bardzo bym chciał ale muszę jechać do studia.
- Szkoda - posmutniałaś.
- Ale na pewno zadzwonię - powiedział blondyn całując mnie w policzek na pożegnanie.

Kiedy się pożegnaliśmy weszłam do środka. Monic jeszcze nie było postanowiłam zrobić obiad po 30 minutach Monic zjawiła się w domu.
- Co tak ładnie pachnie - zapytała.
- Właśnie kończę spaghetti - powiedziałza zadowolona dziewczyna.
- To ja nakryje do stołu - zaproponowałam i poszłam po talerze.
- [T.I.] czy coś się stało? - dopytywała.
- Nie czemu pytasz Monic?
- Jesteś bardzo szczęśliwa rano taka nie byłaś.
- Chyba się zakochałam.
- Wiedziałam ze prędzej czy później się tak stanie, ten chłopak z  lotniska był bardzo przystojny.
-  Nie to nie w nim w Niallu spotkaliśmy się w sklepie i jeszcze się okazało  ze to on śpiewa słowa tej piosenki o której ci mówiłam.
- To świetnie, mam nadzieję że się z nim umówiłaś - zapytała.
- Tak jakby, obiecał że zadzwoni - odpowiedziałaś uśmiechając się.
- Wiesz a może to ty jednak do niego zadzwoń jutro.
- No nie wiem, chciałabym się z nim spotkać, a może zadzwonię.
- No pewnie dzwoń.
- No dobra

Następnego dnia gdy miałaś już wybierać numer blondyna, zauważyłaś na wyświetlaczu jego imię. Momentalnie się uśmiechnęłaś.
- Witaj piękna - powiedział.
- No hej Niall.
- Wiesz dzwonie żeby zapytać się ciebie czy moglibyśmy się jeszcze dzisiaj spotkać.
- No pewnie gdzie i o której  ? - zapytałam.
- To może przy Big Ben'ie o 18:00- zapytał z nadzieją
- Dobrze - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Monic.
- I jak umówiliście się? - zapytała współlokatorka.
- Tak - krzyknęłam zadowolona.
- Więc musisz się jakoś ładnie ubrać - powiedziała Monic.
- Tyko w co nie mam żadnych sukienek,

Monic pożyczyła mi TO a do tego zrobiłam ten makijaż.
- Wyglądasz pięknie, lepiej ode mnie - wybuchnęła śmiechem Monic.
- Od ciebie na pewno nie wyglądam lepiej - powiedziałam i uśmiechnęłam się  Po czym pożegnałam się z dziewczyną i wyszłam. Była 17:30 a do Big Ben'a miałam tylko 15 minut drogi, więc poszłam na około przez park. Gdy doszłam w umówione miejsce akurat wybiła 18:00 Niall już na mnie czekał. Gdy mnie zobaczył otworzył buzie i na chwile się zaciął. Wyglądał tak uroczo że nie mogłam się nie zaśmiać.
- O przepraszam chwilę się na ciebie zapatrzyłem - powiedział rumieniąc się.
- Nic się nie stało, nie podoba ci się - zapytałam.
- No co ty wyglądasz przecudnie - odpowiedział szybko i pocałował mnie w policzek, na co ja strzeliłam buraka.
- Ślicznie wyglądasz gdy się rumienisz - uśmiechnął się szeroko do mnie a ja odpowiedziałam mu :
- Dziękuję.
- A tak po za tym to ty też wyglądasz ślicznie gdy się rumienisz.
- Bardzo dziękuję - odpowiedział i złapał mnie delikatnie za rękę, na co ja odwróciłam się do niego twarzą.
- Wiesz [T.I.] chciałabym ci powiedzieć, że jesteś dla mnie bardzo ważna a nie chcę być tylko twoim przyjacielem, zakochałem się w tobie gdy tylko cię spotkałem czy zostaniesz moją dziewczyną, wiem że to za szybko ale gdy cię widzę, gdy z tobą rozmawiam zakochuję się coraz bardziej, znam cię dopiero niecałe dwa dni, a już się zakochałem, cały czas gdy jesteś ze mną czuję motyle w brzuchu, to jak?  - zapytał a ja widziałam w jego oczach nadzieję.
- Niall ja........ - nie wiedziałam co powiedzieć, byłam taka szczęśliwa, odjęło mi mowe, ze szczęścia poleciała mi łezka. Widziałam że Niall powoli traci nadzieję, więc pocałowałam go delikatnie na co on odpowiedział namiętnym pocałunkiem.
- Myślałem, że.... - nie dałam mu dokończyć i znów go pocałowałam.
- Widocznie źle myślałeś - szeroko się uśmiechnęłam.
- Dobrze to może już chodźmy bo się spóźnimy - rzekł chłopak i ponownie złapał mnie za rękę idąc w nieznaną mi jeszcze stronę.
Po kilku minutach spaceru doszliśmy do restauracji. Byłam bardzo zadowolona.
- Proszę - mój kochany blondyn otworzył mi drzwi i wszedł za mną. Po chwili podszedł do mnie i pomógł zdjąć kurtkę. Kolacja była przepiękna, Niall tak bardzo się postarał, wynajął sale tylko dla nas, a w dodatku      jeszcze muzykę która grała nam przez cały wieczór. Po posiłku, blondyn zaprosił mnie do tańca, akurat leciała moja ulubiona piosenka gdy nadeszła solówka mojego chłopaka zaśpiewał mi, gdy tylko skończył pocałowałam go. To był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Około 22:30 wyszliśmy z restauracji, ku mojemu zdziwieniu stał tam samochód Nialla.
- Proszę - odparł i wpuścił mnie do środka.
- Dziękuję - oznajmiłam i dałam buziaka w policzek chłopakowi.

Po 15 minutach miłej jazdy i rozmów, byliśmy pod moim domem.
- [T.I] mam taki pomysł.
- Tak ??
- Może poznam cię jutro z moimi przyjaciółmi - zasugerował niebieskooki.
- Będzie mi bardzo miło  - uśmiechnęłam się i wyszłam z samochodu, który wcześniej otworzył mi chłopak.
- To z nimi śpiewam Little Things i wiele innych piosenek, musisz posłuchać One Thing lub Stole My heart - uśmiechnął się
- A więc o której mam po ciebie przyjechać - zapytał.
- To może o 11:00 - oznajmiłam.
- Dobrze, będę na pewno - uśmiechnęłaś się do chłopaka, przytuliłam i pocałowałam, zaczekał aż weszłam do domu i odjechał. Weszłam do domu i mój telefon zaczął dzwonić, myślałam że to Niall się stęsknił, ale zauważyłam że na wyświetlaczu widnieje imię Harrego. Odebrałam.
- Halo - odpowiedziałam.
- Cześć piękna przepraszam że dzwonie o tej porze, nie obudziłem cię.
- Nie skąd.
- Wiesz chciałbym ci w końcu oddać bluzkę - zaśmiał się loczek
- Jaką bluzkę? - zapytałam zdziwiona
- No tą którą zalałem ci na lotnisku.
- A tak tą.
- To co może śniadanie o 9:00 - zapytał chłopak.
- Dobrze, gdzie ?
- To może spotkajmy sie w Nando's ? - zapytał.
- No pewnie, to do zobaczenia.
- Na razie - odpowiedział po czym się rozłączył.

******Rano******
Obudziłaś się około 7:30 więc zeszłaś na dół w celu zrobienia śniadania. Na dole czekała już Monic.
- No witam, witam o której to się wraca do domu? - zapytała z chytrym uśmieszkiem.
- Z Niallem mogłabym zostań na zawsze.
- Omomom ciekawa jestem co się tam działo.
- Było cudownie, ale opowiem ci zaraz muszę się ubrać, bo umówiłam się z Harrym.
- Tym z lotniska a po co ?? - dopytywała.
- Miał mi oddać bluzkę, od razu zjem z nim śniadanie na mieście.
- Ok to ja czekam.
Ubrałam się w to, umalowałam lekko, a włosy upięłam w niechlujnego koka.

Zeszłam na dół i w skrócie opowiedziałam dziewczynie wczorajszy dzień. Potem zamówiłam taksówkę, która zawiozła mnie w umówione miejsce.
Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam z auta idąc w stronę czekającego już chłopaka.

- Cześć Harry - powiedziałam uśmiechnięta i pocałowałam chłopaka w policzek.
- Masz moją bluzkę - dodałam po chwili.
- Tak mam piękna, ale najpierw śniadanie - uśmiechnął się chytrze.
Z Harrym bardzo dobrze mi się rozmawiało, jak z dobrym przyjacielem. Nie zauważyłam nawet kiedy zrobiło się późno, zobaczyłam na zegarek i ujrzałam 10:35.
- Harry jesteś może samochodem? - zapytałam podenerwowana.
- Tak jestem.
- A mógłbyś mnie odwieźć do domu, bardzo się śpieszę, a nie chciałabym się spóźnić.
- Dla ciebie skarbie wszystko - odpowiedział uśmiechnięty chłopak.
Harry był bardzo szybkim kierowcą, na szczęście nie było korków więc po 10 minutach trafiliśmy pod mój dom. Szybko wyskoczyłam z samochodu nie zrobiłam dwóch kroków a chłopak zawołał mnie.
- A twoja bluzka piękna - zapytał i podniósł przedmiot.
- Zapomniałabym dziękuję - odpowiedziałam i chciałam dać loczkowi buziaka w policzek, niestety to nie mogło się tak skończyć i chłopak postanowił się odwrócić, przez co pocałował mnie w usta. Zła uderzyłam go w twarz.
- Harry ja mam chłopaka - krzyknęłam i uciekłam w stronę domu. Byłam na siebie bardzo wkurzona, jak mogłam do tego pozwolić, ale ja przecież tego nie chciałam i dlatego uciekłam. Harry zachował się naprawdę chamsko. A może on po prostu się we mnie zakochał. Stop stop stop [T.I.], opamiętaj się nawet jeśli tak to nie powinien tego robić , Spojrzałam na zegarek naprawdę miałam już nie wiele czasu , szybko weszłam na górę do swojego pokoju.
I przebrałam się w TO. Usłyszałam z za okna odgłos silnika. Szybko zajrzałam przez nie i zauważyłam wychodzącego Nialla, pomachałam mu a on mi odmachał i ruszył w stronę moich drzwi.
Zeszłam na dół szybko biorąc torebkę i telefon. Zamknęłam drzwi domku i czule całując przywitałam się z blondynem.
- Hej piękna - powiedział zadowolony chłopak.
- Cześć żarłoku - odpowiedziałam śmiejąc się.
- To jak gotowa ? - zapytał.
- Pewnie, jedźmy - rzekłam trochę zdenerwowana.

Przez cały czas jazdy, trochę się denerwowałam, a co jeśli mnie nie polubią, w końcu oni też oznaczają ważną część w życiu Nialla. Postanowiłam że dam sobie z tym spokój, przecież za chwilę będziemy na miejscu.
- Proszę - powiedział niebieskooki otwierając drzwi swojego auta.
- Dzięki - powiedziałam i w osłupieniu stanęłam przed samochodem.
- Niall a co jeśli im się nie spodobam, co jeśli mnie nie polubią? - zapytałam roztrzęsiona.
- Spokojnie [T.I.] na pewno cię polubią, bądź spokojna kochanie. - dodał i pocałował mnie w czoło.
- Dobrze, to chodźmy - mruknęłam i z blondynem ruszyliśmy w stronę drzwi.
Niall wcisnął klamkę i razem ze mną wszedł do środka, z wielkiego przedpokoju słychać było jakieś dźwięki i śpiew, ale niestety nie słyszałam co to za melodia . Zauważyłam że Niall się uśmiechnął a potem za rękę zaprowadził mnie do studia. Przy oknie ujrzałam siedzącego chłopaka z gitarą a za to w rogu pomieszczenia chłopaka grającego na pianinie. Dopiero teraz dokładnie usłyszałam dźwięki mojej ulubionej piosenki.
Gdy tylko zaczęła się solówka Nialla zaczął śpiewać, przytulił się do mnie, a chłopcy odwrócili się do nas ze zdziwieniem. Wtedy właśnie do domu ktoś wszedł, ponieważ usłyszałam trzaskanie drzwi.
 - Chłopcy chciałbym wam przedstawić moją dziewczynę. To jest [T.I.] - powiedział zadowolony Niall do wszystkich.
- O witaj w rodzinie [T.I.], jestem Louis - powiedział chłopak w szelkach.
- Hej, ja jestem Liam, wiesz powiem ci że bardzo podobają mi się twoje legginsy - oznajmił Liam.
- Mi też miło was poznać - dodałam i odwróciłam się do Niall z uśmiechem.
- Widzisz kotku polubili cię, powiedział i mnie pocałował, wtedy do studia weszło dwóch chłopaków. Jeden z nich mówił coś do drugiego.
- Wiesz Zayn ona jest naprawdę piękna, ale gdy ją pocałowałem to strasznie się wkurzyła, krzyknęła że ma chłopaka i uciekła - powiedział smutny do Mulata wchodząc do studia, od razu podnieśli wzrok na mnie i blondyna. Poznałam w jednym z nich Harrego.
- Cześć chłopaki, widzę, że już jesteście, chciałbym wam przedstawić moją dziewczynę.
- [T.I.] ? Co ty tu robisz ? - zapytał roztrzęsiony loczek.
- To wy się znacie ? - zapytał mój chłopak.
- Tak - powiedzieliśmy równocześnie.
- To właśnie o tej dziewczynie wam ciągle opowiadałem. O [T.I.] - odpowiedział i odwrócił wzrok na mnie.
- To w końcu czyją dziewczyną jest [T.I.] ? - zapytał zdezorientowany Louis.
- Niall - powiedziałam nie pewnie, po prostu odebrało mi mowę, było mi głupio, nie wiedziałam, że oni są przyjaciółmi, że grają razem w zespole, nie wiedziałam - próbowałam uspokoić się w myślach.
Nie chciałam, skrzywdzić ani Harrego, ani Nialla, ale też nie chciałam zniszczyć ich przyjaźni. Wszyscy zdziwieni tą sytuacją patrzeli na mnie. Powoli zaczęły lecieć mi łzy.
- Ja nic nie wiedziałam, nie wiedziałam że Harry się we mnie zakochał, nie wiedziałam naprawdę, Niall ja cię kocham tylko ciebie, ale nie chcę zniszczyć waszej przyjaźni, więc chyba będzie lepiej jak odejdę po prostu o mnie zapomnijcie, tak będzie chyba najlepiej - mówiłam najgłośniej jak tylko mogłam a potem po prostu uciekłam z ich domu. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Było już bardzo ciemno a ja nie wiedziałam gdzie biegnę, po 10 minutach biegu, znalazłam się w jakimś parku, nie miałam przy sobie telefonu, bo zostawiłam go u Nialla w samochodzie, więc nie miałam jak zadzwonić do Monic. W zasadzie tak było dobrze, chciałam po prostu pomyśleć, usiadłam więc na ławce. Po jakimś czasie zrobiło się bardzo zimno a ja nie miałam przy sobie bluzy. Byłam tak strasznie zmęczona, że coraz bardziej zamykały mi się oczy, nie mogąc już z tym walczyć położyłam się i zasnęłam.

****** U chłopców******
Po wyjściu [T.I.] atmosfery nadal była bardzo napięta. Nie wiedziałem co mam zrobić, po chwili usłyszałem pukanie do drzwi, szybko do nich podszedłem i otworzyłem, zauważyłem tam nieznaną dziewczynę.
- Cześć Niall, ja jestem Monic, jestem współlokatorką [T.I.], przyszłam tu bo chciałam wiedzieć czy jest ona u was może? - zapytała zdenerwowana Monic.
- Nie nie ma, a co nie wróciła do domu? - zapytałam Niall.
- No właśnie nie, jest już bardzo późno a ona nie daje znaku życia - powiedziała z łzami w oczach.
- Dzwoniłaś do niej - zapytałem
- Chyba z milion razy- odpowiedziała podenerwowana.
- Powinienem był za nią pobiec - co chwile w głowie się obwiniałem.
- Ale co się stało, dlaczego ?
- Wyszło tutaj trochę niezręcznie, ale nie mamy teraz czasu na rozmowy musimy jej poszukać - dokończyłem i szybko pobiegłem do salonu gdzie chłopaki oglądali film.
- Ej słuchajcie, to jest Monic współlokatorka [T.I.], przyszła tu ponieważ [T.I.]  od wyjścia z naszego domu nie daje znaku życia.
- Nie było jej w domu nawet na chwile, strasznie się o nią martwię, zawsze odbierała ode mnie telefon, a teraz nic. Jest już 1:00 rano a ona nie dała o sobie znać, proszę pomóżcie mi jej poszukać - oznajmiła zapłakana już Monic.
- Spokojnie Monic pomożemy ci, chłopcy na pewno ją znajdą - po chwili drzwi mocno się zatrzasnęły a mnie nie było już w salonie, cały czas Harry próbował pocieszyć jakoś dziewczynę,musiałem znaleźć [T.I.] jak najszybciej, martwiłem się o nią, ja ją kocham dlaczego pozwoliłem jej wyjść, dlaczego nie pobiegłem za nią - w głowie ciągle zadawałem sobie te pytania. Po chwili Zayn i Liam wybiegli za mną zatrzymując przy bramce.
- Niall zaczekaj musimy chwile, pomyśleć, musimy wiedzieć od czego zacząć - uspokajał mnie Zayn.
- Wiecie co , mam pomysł, [T.I] mówiła mi że od kilku dni jej ukochanym miejscem jest park, a to dlatego,że Niall wyznał jej wtedy miłość, znajduje się jakieś 10 minut stąd, ale szybciej będzie samochodem - powiedziała Monic dochodząc do nas.
- No dobrze od tego miejsca zaczniemy, wszyscy mają telefony? - zapytał Liam
- Rozdzielimy się na 3 grupy, ja pojadę z Niallem, żeby nie zrobił nic głupiego, Louis ty z Zaynem, a Harry z Monic. Jeżeli się czegoś dowiecie od razu dzwońcie, potem  pomyślimy gdzie szukać dalej.
- No to lecimy, tylko lepiej weźmy latarki, bo jest już bardzo ciemno - zaproponował Louis.
- Masz rację, są w garażu, nie ma czasu do stracenia, jedźmy, powiedział Liam i zaprowadził mnie do samochodu, przez cały ten czas gdy oni rozmawiali ja chciałem już zacząć jej szukać, nie odzywałem się, myślałem nad tym od którego miejsca w parku zaczniemy szukać.
- Liam wiem, gdzie może być [T.I.], szybko jedźmy - jak najszybciej wsiadłem za kierownicę i z piskiem opon wyjechałem z naszej posiadłości.

Do parku dojechałem w 5 minut, pobiegłem w jego głąb, co chwile się rozglądając, Liam cały czas za mną biegł. Po 10 minutach poszukiwań nie wiedziałem gdzie mam szukać, ale miałem jeszcze jeden pomysł.
- Chodź Liam, znam jeszcze jedno miejsce - wydukałem i ruszyłem w ciemniejszą stronę parku.
- Spójrz Niall tam chyba ktoś jest - rzekł Liam.
Zacząłem rozświetlać ławkę na której znajdowała się jakaś postać.
- To [T.I.] - krzyknąłem i ruszyłem w jej stronę.
- Dzwoń po chłopaków - dodałem i ukucnąłem przy [T.I.], dotknąłem jej była lodowata, szybko zdjąłem swoją kurtkę i położyłem na niej. Podniosłem ją i szybkim ale uważnym krokiem zacząłem nieść do samochodu. W tym czasie lekko się przebudziła.
- Niall co ty tu robisz? - zapytała i po chwili znowu zasnęła.

Szybko doszedłem z [T.I.] i Liamem do samochodu, kumpel otworzył mi drzwi, razem z moim skarbem usiadłem z tyłu a chłopak zasiadł za kierownicą, od razu ruszając.
- Dzwoniłem do chłopaków i wszystko im powiedziałem, już wracają do domu.
- Dobrze - odpowiedziałem i delikatnie przytuliłem dziewczynę.

Po chwili byliśmy już w salonie, [T.I.] leżała na kanapie, ja siedziałem przy niej, a Liam robił herbatę. Po 2 minutach do domu wparowała cała czwórka, pytając się o dziewczynę. Wtedy [T.I] znowu się przebudziła.
- Co ja tu robię? - zapytała cienkim głosem.
- Jesteś u nas, proszę ciepła herbatka dla ciebie - oznajmił Liam.
- Dziękuję, Niall, Harry bardzo was przepraszam ja nie chciałam zranić żadnego z was.
- Spokojnie [T.I.] ja wiem że ty kochasz Nialla i ja jestem szczęśliwy z tego powodu. Może powinienem to zrozumieć wcześniej.
- Harry jesteś wspaniały przyjacielem, dziękuję, powiedziałam i przytuliłam się do niego, a potem do mojego bohatera, mówiąc na ucho dziękuję.

****** 2 lata później ******

Niall i ja jesteśmy bardzo szczęśliwy, a co najlepsze okazało się że jestem w drugim miesiącu ciąży. Mój narzeczony jest naprawdę bardzo szczęśliwy z tego powodu. W tym samym dniu gdy się o tym dowiedział poprosił mnie także o rękę, a ja oczywiście się zgodziłam. Niedługo po tym okazało sie także że między Harrym a Monic od jakiegoś czasu iskrzy, z czego ja jestem naprawdę zadowolona. I jednak wszystko skończyło się pięknie.



------------------------------------------------------------------------------------------------------
No w końcu skończony, mam nadzieję że wam się podoba. Jest taki długo ponieważ bardzo chciałabym was przeprosić za tak długie opuszczenie bloga,  przez kilka dni razem z @Natalia_17K będziemy pisały specjalnie dla was imaginy. Mam nadzieję że ten wam się spodoba, oczywiście liczymy na komentarze. :)



      / By Nataliee oraz dzieczyna która pomagała mi gdy miałam brak weny, bez niej napewno nie byłby dokończony, dziękuję @Natalia_17K

niedziela, 14 kwietnia 2013

#5 Zayn "cz.1"

Była piękna pogoda właśnie szłaś na spotkanie ze swoim chłopakiem, który był bardzo o ciebie zazdrosny. Nie podobało mu się to że miałaś tylu znajomych płci przeciwnej,ale w końcu studiowałaś fotografie, wiec miałaś styczność z wieloma modelami. Ostatnio się z nim pokłóciłaś,więc nie układało się miedzy wami od dłuższego czasu, każdy powód był dobry do kłótni.Pewnym krokiem weszłaś na przejście,przez blask słońca nie zauważyłaś nadjeżdżającego samochodu, nagle usłyszałaś tyko pisk opon. Całe życie przeleciało ci miedzy oczami,na szczęście kierowcy udało się wyhamować w ostatniej chwili.

- Czy nic pani się nie stało? - zapytał z przerażeniem chłopak.

- Chyba wszytko porządku - odpowiedziałaś niepewnie.

- Może jednak zawiozę panią do szpitala?

- Nie naprawdę, nie trzeba i proszę do mnie mówić [t.i], czuję się tak staro jak tak do mnie mówisz.

- Piękne imię jak i właścicielka jestem "Zayn",i najmocniej Przepraszam, nie chciałem pani to znaczy cie przestraszyć,  powinienem bardziej uważać podczas jazdy, proszę to mój numer,dzwoń gdybyś czuła się źle, może mógł bym coś zrobić dla ciebie?

Poczułaś że na twarzy robią ci się rumieńce po tym jak chłopak się uśmiechną,wzięłaś od niego numer który napisał na karteczce. Potem przystojny brunet,z lekko ciemniejsza karnacją pomógł ci wstać z chodnika, bo z tego wszystkiego aż się przewróciłaś.
 - Wiesz co mógł byś mnie zwieść do Hyde Park ,jestem już bardzo spóźniona na spotkanie z chłopakiem ?

- Oczywiście z wielką przyjemnością- odpowiedział chłopak

- To masz chłopaka? - zapytał tak jakby smutnie.

- Tak mam,jest strsznie zazdrosny o mnie, i nie lubi jak się spuźniam.

Zayn otworzył tobie drzwi , wsiadłaś do jego samochodu, całą drogę do parku przegadaliście czułaś że nadajecie na tych samych falach. Po nie całych 10 minutach byliśmy na miejscu.

- Jesteśmy już - smutnym głosem powiedział chłopak.

Wysiadłaś z samochodu i na pożegnanie pomachałaś mu ręką

W parku czekał już na ciebie twój chłopak, patrząc na jego minę wyczuwałaś że nie będzie to miła rozmowa.

- Cześć skarbie - powiedziałaś próbując go pocałować, Jack (bo tak miał na imię twój chłopak) odsuną się od ciebie.

- Jack o co ci znowu chodzi?

- Myślisz że jestem ślepy,kolejny twój kochanek, jeszcze miałaś tupet że on ciebie tu przywiózł.

- Jack o czym ty mówisz jaki kochanek ,że niby Zayn,przestań on mnie tyko podwiózł.

- Tylko! Zayn ma na imię, no proszę jak długo go znasz?!! powiedział zdenerwowany Jack.

- Tak szczerze to pewnie jakieś 30 min.

Jesteś szybka, z pierwszym lepszym mnie zdradzać

- Jack nie zdradziłam ciebie, czemu ty jesteś ciągle zazdrosny, mam tego dosyć.

- Jesteś moją i tyko moją własnością, musisz się mnie słuchać, i tyko na mnie zwracać uwagę, albo ja albo twoje studia i znajomi wybieraj!! - krzyczał Jack

- Nie traktuj mnie jak swój przedmiot! Nie jestem niczyją własnością nie będziesz mi mówił co mam robić, a już na pewno wybierać między tobą a studiami i przyjaciółmi, skoro tak mnie traktujesz wybór jest oczywisty to koniec Jack wybieram studia i przyjaciół!

Jak najszybciej chciałaś oddalić się od Jacka on jednak złapał ciebie mocna za rękę

- Puść mnie !- krzyczałaś

- Proszę bardzo!! idź się pieprzyć z tym Zaynem!!

Po tych słowach z całej twojej siły przywaliłaś mu z liścia, zaczęłaś biec byłaś roztrzęsiona, pobiegłaś prosto do swojego mieszkania,kiedy się już tam znalazłaś, zaczęłaś niszczyć wszystkie wasze wspólne zdjęcia, rzeczy, które ci się z nim kojarzyły, dla ciebie Jack przestał już istnieć. Bardzo cie zranił, postanowiłaś zadzwonić swojej przyjaciółki, ale nie odbierała, czułaś się taka osamotniona, nie wiedziałaś do kogo masz zadzwonić, czułaś że musisz się komuś wyżalić...


W TYM SAMYM CZASIE U ZAYNA

- Co ty taki nerwowy jesteś Zayn?- zapytał Liam.

- Dzisiaj mało nie potrąciłem pięknej dziewczyny.

- Ktoś tu się chyba zakochał- powiedział uśmiechnięty Harry.

- Jak mówię że jest piękna i ma piękne oczy i ten głos , to nie musi oznaczać że się zakochałem-odpowiedział Zayn.

- Masz chociaż jej numer?- zapytał Niall.

- Tak mam a co?- zapytał zdziwiony Zayn.

- Nie poznaje ciebie stary,masz numer i jeszcze do niej nie zadzwoniłeś- powiedział Louis

- Wiesz ja chętnie ja poznam dodał Harry.

- O ktoś dzwoni to ona, ona do mnie zadzwoniła co mam robić ? -zapytał przestraszony Zayn.

- Cześź wszytko w porządku, źle się czujesz? - zapytał zaniepokojony Zayn

- Przepraszam jeżeli przerwałam ci coś ważnego, wiem miałam zadzwonić jak będę się źle czuła, ale nie wiedziałam do kogo mam zadzwonić(wtedy zaczęłaś płakać)

- Czemu płaczesz? proszę cie nie płacz, coś się stało ?

- Zerwałam z chłopakiem

- Ale jak to czemu co się stało?

- Zayn to chyba nie jest rozmowa na telefon moglibyśmy się spotkać, potrzebuje rozmowy, wyśle ci wiadomość z adresem,możesz przyjechać proszę? - powiedziałaś cieniutkim głosem ponieważ słowa ledwo wychodziły ci z ust,ciągle płakałaś.

- Dobrze zaraz tam będę.

- Chłopaki ja jadę, czuje że muszę jej pomóc.


******30min. później******


- [T.I.] to ja Zayn otwórz, po jakiś 2 min ukazałaś się mu w drzwiach cały makijaż był rozmazany ubranie było zbrudzone tuszem do rzęs, fryzura wyglądała koszmarnie, nie zwracałaś na to uwagi, byłaś już wstawiona, zanim Zayn do ciebie przyjechał wypiłaś już butelkę wina.chłopak nie zwracał na to uwagi porostu wszedł do mieszkania zamykając za sobą drzwi i przytulił ciebie z całych sił szepcząc do ucha:"wszytko będzie dobrze". Zaprowadziłaś chłopaka do salonu tam starałaś się mu wszytko opowiedzieć jednak nie panowałaś nad tym co mówisz byłaś trochę wstawiona, szybko zasnęłaś chłopak wziął ciebie na ręce i zaniósł do twojej sypialni .Kiedy się obudziłaś zobaczyłaś śpiącego na fotelu Zayna, uśmiechnęłaś się na jego widok, wyglądał uroczo kiedy spał ,nagle chłopak otworzył oczy

- Już nie śpisz piękna- zapytał

- Myślałam że mnie zostawiłeś

- Mogę iść jak chcesz?

- Nie zostań, mówiąc to uśmiechnęłaś się do chłopaka, byłeś tu całą noc ??

- Tak, czuwałem żeby nic tobie się nie stało

- Dziękuje Zayn

Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech, w końcu chłopak zaproponował, że zrobi wam śniadanie ,zgodziłaś poszłaś do łazienki się ogarnąć. Przy śniadaniu trwała miła rozmowa, w końcu zapytałaś chłopaka czy on studiuje

- A więc mówisz że jesteś muzykiem , tak myślałam że ciebie już gdzieś widziałam

- Tak dokładniej to jestem z "One Direction" kojarzysz?

- Pewnie że kojarzę moja przyjaciółka jest wielka fanką waszego zespołu.

- A ty jesteś?

- Znam parę waszych piosenek, ale nie znam waszego zespołu tak dokładnie

- To musimy to nadrobić, wstawaj jedziemy

Chłopak złapał mnie za rękę i powiedział to tajemnica, wsiedliśmy do jego samochodu, podjechaliśmy pod duży budynek, przed którym było mnóstwo dziewczyn, Zayn postanowił że będzie lepiej jak wejdziemy od tyłu.Tak też zrobiliśmy.Po paru minutach poznałam już wszystkich z "One Direction" byli bardzo sympatyczni.

Po paru godzinach spędzonych w studiu dołączyły do nas dziewczyny Louisa Eleanor i dziewczyna Liama Danielle. Nie miałam ochoty iść z nimi i się rozerwać ale Zayn oraz dziewczyny bardzo nalegali żebym z nimi pojechał więc się zgodziłam pojechaliśmy najpierw do Nando's była to ulubiona knajpa Niala zjedliśmy tam obiad. Po obiedzie pojechaliśmy na kręgielnie świetnie się czułam w towarzystwie chłopaków oraz El i Dan aż do czasu kiedy nie weszłam do kręgielni. Kogo tam zobaczyłam tak Jacka który był z inna dziewczyną, nie wyglądali jak by się dopiero wczoraj poznali, bawili się w najlepsze, nie powstrzymałaś się i do niego podeszłaś. Jack wyglądał na zdezorientowanego oczywiście wymieniliście między sobą parę słów, jednym słowem pokłóciliście, wzeszło na jaw że spotykała się z nią bardzo długo już 5 miesięcy okazało się że Charlotta(bo tak miała na imię ta lafirynda)nie wiedział że Jack ma inna. Obie przez 5 miesięcy byłyście oszukiwane. Teraz byłaś już pewna że nie wybaczysz jemu tej zdrady. Oddaliłaś się i wróciłaś do swoich nowych przyjaciół. Cały wieczór spędziliście w kręgielni. Poczułaś że robisz się senna zaczęłaś opierać się o Harrego wtedy Zayn zaproponował że ciebie odwiezie. Pożegnałaś się z pozostałymi i pojechałaś z Zaynem do twojego mieszkania.









------------------------------------------------------------------------------------------------------------ I oto jest  imagin cz.1, to mój pierwszy imagin liczę na szczere komentarze :) przepaszmy że tak długo nic nie dodawałyśmy :( mam nadzieję że nam to wybaczcie, pojawienie się kolejnej części  zależy tylko od was NASTĘPNA CZ. = 5 KOMENTARZY jeżeli wam się uda to wstawię nawet jutro :D



/ By@Natalia17K

niedziela, 10 marca 2013

# 4 Harry

- Dawaj [T.I.] - krzyknęła moja przyjaciółka z jednego końca boiska.
Po chwili zauważyłam, że właśnie odpiła piłkę, która leciała w moją stronę. Odczekałam jeszcze momencik, podskoczyłam jak najwyżej mogłam i uderzyłam w okrągły przedmiot. Po drugiej stronie boiska było widać rzucające się na piłkę kumpele.Niestety piłka leciała tak szybko i była taka mocna że żadnej nie udało się w nią walnąć z czego wynikło to, że z hukiem walnęła o podłogę.

Za sobą usłyszałam głośne piski mojej przyjaciółki, nie musiałam długo czekać aby poczuć na sobie dodatkowe 60 kilogramów. To był jej zwyczaj zawsze gdy zdobywałam dla nas ważny punkt rzucała się na mnie. Był to tylko trening ale ona brała dużo rzeczy na poważnie.
- Kate złaź ze mnie, wiem że się cieszysz z następnej wygranej, ale to był przecież tylko trening - wydusiłam z siebie, zwalając z siebie przyjaciółkę.
- Tak wiem, ale ty jesteś świetna, cieszę się że, mogę z tobą w jednej drużynie - oznajmiła szczęśliwa Kate.
- Ja też się cieszę i ty też jesteś świetna - rzekłam.
Razem z Kate i resztą dziewczyn podeszłyśmy do naszej trenerki.
- Musimy się wziąć do pracy jeżeli chcemy wygrać te mistrzostwa - wypowiedziała się Maggie.
- Masz rację, mamy jeszcze tylko tydzień - stwierdziła Lili.
- No dobra dziewczynki widzimy się jutro a teraz pod prysznic, nie stresować mi się teraz mistrzostwami - powiedziała nasza trenerka pani Madison.
- Dobrze.               ]
- Jasne.                  ------------> odpowiedziałyśmy razem z Patty i Melanii.            
- Ma się rozumieć. ]
- Do widzenia pani Madison.
- Pa dziewczynki macie mi odpoczywać.
Do końca wysłuchałyśmy naszej trenerki i w grupie poszłyśmy pod prysznice.

To może opowiem jak poznałyśmy się z Kate.
Znałyśmy się od piaskownicy, jej dom znajdował się na przeciwko mojego. Od zawsze spędzałyśmy ze sobą dużo czasu, chodziłyśmy do jednej grupy w przedszkolu, do jednej klasy w podstawówce i gimnazjum.
Już przez 6 lat trenujemy razem siatkówkę. Zawsze dobrze nam szło w szkole czy na zawodach. Nasze mamy zapisały nas więc do jednego z klubów w Gdańsku tam właśnie mieszkałyśmy. Dobrze wiedziały, że kochamy to robimy, więc po podstawówce zapisały nas do Szkoły Sportowej.Bardzo byłyśmy im za to wdzięczne i nadal jesteśmy. W wieku 16 lat nasi rodzice zgodzili się abyśmy wyjechały do Londynu, ponieważ na jednych mistrzostwach zaproponowano nam kontrakt. Teraz mamy już po 19 lat i od roku mieszkamy razem w naszym domu. Kupiłyśmy go za 4 mln, dużo prawda ? Dzięki naszej świetnej grze zarabiamy już po 15 mln na głowę rocznie. Nie jesteśmy dziewczynami które grają za kasę, robimy to co kochamy. Po za tym ja trochę śpiewam, nie długo będzie premiera mojej pierwszej płyty. Oczywiście nie jestem tak znana jak Justin Bieber czy One Direction ale powoli wpinam się na szczyt. A skoro jesteśmy już przy One Ditrection to muszę wam coś powiedzieć. Jestem dziewczyną Harrego Stylesa to naprawdę wielkie szczęście. Wiem jak to jest być nie lubianą czy hejtowaną, w końcu nie każdemu musi się podobać moja muzyka czy mojego chłopaka, próbuję go wspierać jak najwięcej tak samo jak on mnie. Jest nam trochę ciężko bo nie mamy dla siebie za dużo czasu albo on promuję płytę albo ja mam mistrzostwa albo on ma koncert czy wywiady albo to ja mam nagrywanie płyty. Ale nie martwimy się tym próbujemy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę nawet tą najmniejszą.Czas skończyć już opowiadać, trzeba wrócić do rzeczywistości.

- Natalia idziesz ? - zapytała mnie przyjaciółka.
- O tak, tak - odpowiedziałam po chwili i za przyjaciółką wyszłam z szatni przebrana w TO.
- Kate posłuchaj ja jadę do Harrego ma dzisiaj wolne popołudnie - odrzekłam wychodząc z budynku.
- Dobrze jedź, ja obiecałam Josh'owi że do niego dzisiaj przyjadę - odpowiedziała mi Kate.
- O widzę że coś iskrzy - droczyłam się z przyjaciółką.
- Daj spokój to tylko mój przyjaciel, ale szczerze mówiąc to od jakiegoś czasu, coś do niego czuję, ale nie wiem czy on do mnie też - mruknęła przygnębiona kumpela.
- Kate po prostu mu to powiedz. Jeżeli on Cię wyśmieje to będzie oznaczało że nie jest Ciebie wart - pocieszyłam ją.
- Spróbuję mu to powiedzieć.
- Trzymam kciuki.
- Dzięki. To na razie miłego dnia.
- Tobie też. Papa.

Dałyśmy sobie buziaka w policzek i wsiadłyśmy do swoich samochodów aby po chwili każda z nas pojechała w inną stronę.
Do loczka czas nie ubłagalnie mi się dłużył, przez ponad pół godziny stałam w korku. Gdy byłam 5 minut przed jego posesją napisałam mu SMS a mianowicie : Hej skarbie, za 5 minut będę u Ciebie.
Nie musiałam długo czekać żeby otrzymać odpowiedź : Dobrze kotku, będę czekał pod domem. 
Po obiecanych 5 minutach byłam przed domem Harrego, otworzył mi bramę i garaż abym od razu mogła do niego wjechać. Zobaczyłam że loczek zamknął bramkę a potem podbiegł do mojego srebrnego BMW, wsadził głowę w otwartą szybę i namiętnie mnie pocałował.
- Przepraszam za nachalność ale strasznie się stęskniłem.
- Ni nie szkodzi kotku.
Wyszłam z mojego auta i frazem z Hazzą trzymając się za ręce ruszyliśmy do środka domu.
- Harry co robisz w przyszłym tygodniu ? - zapytałam siadając na kanapie.
- Razem z chłopakami przez cały tydzień nagrywamy piosenki na naszą nową płytę. A tak wgl to wpadłem na taki pomysł abyś ty zaśpiewała razem z nami kilka piosenek.
- Ooo Harry to słodkie, że o tym  pomyślałeś, ale co na to Paul i chłopcy, a po za tym co z piosenką ? - zapytałam trochę zdenerwowana.
- Kochanie po pierwsze to Paul mi to zaproponował, dobrze wie że pięknie śpiewasz, chłopaki od razu się na to zgodzili, więc nie masz się o co martwić, a jeżeli chodzi o piosenkę to każdy pisze swoją zwrotkę a jeżeli chcesz to Ci pomogę.
- Dziękuję.
- Nie ma za co. Paul powiedział że to będzie taki wcześniejszy prezent na twoje urodziny.
- Zupełnie zapomniałam, przecież one wypadają w dzień mistrzostw.
- No właśnie kochanie bardzo mi przykro, ale nie będę mógł pojawić się na twoich zawodach i nie będę mógł świętować z tobą twoich urodzin.
Gdy to usłyszałam, zrobiło mi się smutno, Harry wiedział że jest to dla mnie bardzo ważne, ale przecież nagrywanie piosenek też jest bardzo ważne.

*HARRY
Bolało mnie to, że tak strasznie raniłem [T.I] mówiąc jej to ale nie mogłem powiedzieć jej prawdy bo była to niespodzianka.

*JA
- Kotku obiecuję, że Ci to wynagrodzę, może gdzieś wyjedziemy i po świętujemy we dwoje ? - powiedział Harry przytulając mnie.
- No trudno przecież nie mogę Cię odciągnąć od tak ważnej rzeczy a co do wyjazdu to się zastanowię.
Tą noc spędziłam u Hazzy a zresztą tak samo jak 3 następne  Potem 3 dni spędziłam w moim domu nie mówiąc o ciężkich treningach. Przez ten czas nie widziałam loczka, czasem rozmawialiśmy przez telefon i wymienialiśmy kilka SMS'ów.

*ZAWODY
Razem z Kate nie denerwowałyśmy się zbytnio tym, że będziemy występowały przed kamerami i przed wielką publicznością byłyśmy do tego przyzwyczajone. Nadal było mi smutno bo nie było tutaj ze mną ani mojego chłopaka ani mojej rodziny, ponieważ nie mogłam jej ściągnąć z Polski.
- Dobra dziewczyny wychodzimy - krzyknęła pani Madison.
- Nagle usłyszałam jak z prawej strony ktoś mnie woła, spojrzałam i ujrzałam tam Harrego z moimi rodzicami, moim rodzeństwem, z Paulem, Liamem, Louisem, Zaynem, Niallem oraz Danielle, Elenour i Perrie, z oczu o mało nie poleciał mi strumień łez.Kate wzięła mnie za rękę i podprowadziła do reszty dziewczyn. Chwilę później wszystkie stałyśmy na polu.
Mecz nie był aż tak ciężki na szczęście wygrałyśmy, było trudno ale dałyśmy z siebie wszystko. Wygrałyśmy 2:1 dzięki moim dobrym ścinom, podaniom i serwom, oczywiście nie tylko moim Kate i reszta dziewczyn też była świetna. Właśnie odbierałyśmy nagrodę był nim wielki złoty puchar, medale i podarunki dla każdej z nas. Sędziowie wybierali także nagrodę dla najlepszej zawodniczki ja cały czas z Kate nie mogłyśmy uwierzyć w naszą wygraną.

- A nagrodę dla najlepszej zawodniczki otrzymuje...................[T.I.] [T.N] - wykrzyczał sędzia do mikrofonu. Nie mogłam uwierzyć w to co słyszę. Przez chwilę stałabym tam jeszcze gdyby nie to że Kate mnie wypchnęła. Podeszłam i odebrałam nagrodę. Razem z naszą trenerką wyszłyśmy do szatni krzycząc i śmiejąc się, zauważyłam tam moich bliskich, podbiegłam i przytuliłam każdego z nich po kolei. Resztę dnia spędziliśmy na wielkiej imprezie NIESPODZIANCE którą zorganizował dla mnie Harry. To były najlepsze urodziny w moim życiu. :)




------------------------------------------------------------------------------------------------------------ I oto jest dłuższy imagin w przeprosiny że nie wchodziłam wcześniej. W końcu go przepisałam, przepraszam że nie dodałam go w Weekend ale miałam dużo nauki a po za tym miałam kilkudniową awarię komputera. Wcale nie komentujecie moich imaginów, więc NASTĘPNY = 5 KOMENTARZY, jeżeli wam się uda to będzie w sobotę lub niedzielę. Do zobaczenia. :)

                                                                                                                         / By Natalie

sobota, 16 lutego 2013

# 3 Liam

Momentalnie promienie słoneczne wpadły do mojego pokoju rażąc mnie w oczy.
- Kto do cholery zapalił słońce ? - krzyknęłam najgłośniej jak tylko mogłam.
- [T.I] wstawaj jest 11:45, za 45 minut mamy być na siłowni, przecież obiecałyśmy to Magdzie - w odpowiedzi usłyszałam złą Amelie moją przyjaciółkę.
- O kurde masz rację - odpowiedziałam zrywając się z łóżka i pobiegłam do łazienki.
- Za 15 minut będę gotowa - wykrzyknęłam nie wyraźnie, bo właśnie myłam zęby.
- Pójdę zrobić nam śniadanie - oznajmiła mi Ami i wyszła z mojego pokoju lekko trzaskając drzwiami.
Czym prędzej zrobiłam poranną toaletę, przebrałam się w http://urstyle.pl/styl/Zaanetaa/stylizacja/kocham-cie-ok/ i zrobiłam wysokiego koka.

Po 15 minutach byłam już gotowa jeszcze tylko przyjrzałam się w lustrze i zeszłam do kuchni gdzie moja lokatorka jadła  tosty. Przysiadłam do stołu i zaczęłam pałaszować się jedzeniem .
- Dzięki, że zrobiłaś za mnie dzisiaj śniadanie.
- Nie ma za co, ty zrobisz je za mnie jutro - dodała i uśmiechnęła się do mnie.
Po skończonym posiłku wzięłam nasze talerze i wsadziłam do zlewu.
- No chodźmy już - odparła Amelia stojąc w holu i zakładając kurtkę.
- Zaczekaj wezmę kluczyki od samochodu - oznajmiłam i podeszłam do szufladki otwierając ją i wyjmując kluczyki. Podeszłam do przyjaciółki i zaczęłam się ubierać. Rzeczy na siłownie miałyśmy  przygotowane już wczoraj. Ami musiała wziąć moją torbę z pokoju rano. Podniosłam przedmiot i założyłam na ramię. Jako pierwsza wyszłam z domu i poszłam do garażu wyprowadzić samochód, za to moja kumpela zamykała drzwi do naszego domu. Wsiadłam do mojego Porsche rzucając torbę na tylnie siedzenie i wyjechałam z garażu od razu zamykając go pilotem a potem na chodnik przed nasz dom. Otworzyłam drzwi od strony pasażera i po chwili Amelia siedziała obok mnie w samochodzie. Przez 15 minut jechałyśmy w ciszy. Zaparkowałam przed siłownią i wysiadłam z wozu .

Wchodząc na siłownie usłyszałam dźwięk SMS'a, wyjęłam telefon i przeczytałam [T.I] przepraszam was ale nie będę mogła zjawić się dzisiaj na siłowni, właśnie dowiedziałam się że muszę zostać z chorą siostrą. Przepraszam widzimy się jutro. Ola xx

- Coś się stało - zapytała kumpela ?
- Ola nie zjawi się dzisiaj na siłowni, bo musi zostać z siostrą - burknęłam.
 Byłam zła na Olę że dopiero teraz mnie o tym powiadomiła umawiałyśmy się z nią na siłownię od tygodnia, ale zawsze jej coś wypadało, a teraz nie może przyjść. Wiedziałam że nie będę się na nią długo złościć więc postanowiłam o tym nie myśleć.
-Ale szkoda - mruknęła Ami
- No trudno tym razem to będzie siłownia bez Olki.
-Chodźmy - powiedziałam i razem z moja przyjaciółką ruszyłyśmy do szatni aby się przebrać w coś wygodniejszego .
Z szatki poszłyśmy prosto do jednej z sal treningowych.
- Zaczynamy od bieżni- zapytałam
- Dobra - rzekła moja kumpela
- Rzeczy połóżmy tutaj - powiedziałam i wskazałam na ławkę przy bieżniach.

Odłożyłam je i weszłam na sprzęt. Po 30 minutach biegu postanowiłyśmy odpocząć. Usiadłam na ławce, otwierając wodę. Upiłam łyk i spojrzałam w stronę wejścia. Zauważyłam że wchodzi przez nie 5 chłopaków, na początku ich nie poznałam ale gdy podeszli bliżej zauważyłam że to One Direction. O mały włos nie oblałabym się wodą. Podeszłam do mojej lokatorki i pokazałam jej chłopaków w wejściu na pewno by zemdlała gdybym jej nie przytrzymała . Od jakiegoś czasu był to jej ulubiony zespół oddałaby wszystko za ich autograf.
- Mam pomysł. Burknęłam pod nosem i podeszłam do mojej torby. Wyciągnęłam z niej jakąś kartkę i długopis. Posadziłam skamieniałą Amelie na ławce i poszłam w stronę ćwiczących już chłopaków.
- Cześć chłopaki - odrzekłam stojąc dwa metry przed chłopakami, wszyscy momentalnie się odwrócili i spojrzeli na mnie.
- Hej  - odpowiedzieli prawie równo.
- Mam do was prośbę. - Dodałam
- Chciałabyś nasz autograf, zgadłem - zapytał loczek .
- Tak, to znaczy nie do końca. chciałabym abyście dali autograf mojej przyjaciółce Amelii, siedzi tam przy bieżni, jest waszą wielka fanką i oddałaby wszystko za wasz autograf.
- Jasne, miło z twojej strony - odpowiedział blondyn biorąc ode mnie kartkę i długopis. Podpisał ją i podał dalej. Zauważyłam że Liam mi się przygląda więc uśmiechnęłam się do niego.
- Świetnie dzięki - odparłam biorąc kartkę od chłopaka z blond pasemkiem.
- To ja nie będę wam już przeszkadzać. Oznajmiłam i odeszłam.
- Spójrz co dla Ciebie mam.
- O Jezu powiedz że to tylko żart - powiedziała zaskoczona dziewczyna
- To nie żart - odpowiedziałam z uśmiechem
- Dziękuję, dziękuję kocham Cię - krzyczała uradowana dziewczyna całując mnie w policzki i przytulając .
- Wracajmy już do domu jestem zmęczona.
- Dla ciebie wszystko.
Ami wzięła oby dwie torby i wybiegła z sali a ja za nią.

*Liam
Ta dziewczyna jest naprawdę piękna i miła, zrobiła to dla swojej przyjaciółki. Chciałem do niej zagadać ale zauważyłem że razem ze swoją przyjaciółką wybiegają z sali.
- Chodźmy na bieżnie - zaproponował Niall
- OK. Chodźmy. Odpowiedziałem trochę zawiedziony.
Chłopaki spójrzcie. Powiedział Louis.
- To chyba telefon [T.I] którejś z tych dziewczyn.
- Na pewno nie Amielia, widziałem jak wychodziła stąd trzymając swój w ręku, to może tej drugiej ? - zapytam Harry.
- Chłopaki wy ćwiczcie, a ja odniosę tej dziewczynie telefon, ok ? - zapytałem
- Dobra idź - powiedział Zayn, a ja od razu wybiegłem z sali z telefonem w ręce.
Zauważyłem że wychodzą z szatni i idą w stronę wyjścia, pobiegłem w ich stronę.

*Ja
- Do widzenia - powiedziałyśmy równo. Nagle usłyszałam
- Zaczekajcie - zauważyłam Liama biegnącego w naszym kierunku. Stanęłyśmy i poczekałyśmy na niego.
- To chyba twoje - powiedział zdyszany.
- Tak moje, dzięki. Pewnie zostawiłam go na tamtej ławce.
- Tak właśnie tam - odpowiedział.
- To ja może pójde do samochodu - powiedziała Ami i wzięła ode mnie kluczyki.
- Ok. - rzekłam
- Jeszcze raz naprawdę Ci dziękuję Liam.
- Nie ma za co, słuchaj może w podzięce umówisz się jutro ze mną na spacer.
- Pewnie czemu nie, tu masz mój numer. - dodałam i podałam mu kartkę z napisanym przez siebie numerem.
- Super dzięki, na pewno napiszę - odrzekł uradowany
- Na pewno odpiszę - oznajmiłam i pocałowałam go w policzek.
- Na razie - dodałam i uśmiechnęłam się do niego
- Pa - odpowiedział, a ja poszłam do wyjścia.





------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, witajcie !. Przepraszam za tak długa nieobecność na blogu, ale miałam kilka prac klasowych i sprawdzianów, prawdę mówiąc nie miałam czasu kiedy go dodać. Następny będzie z Zaynem i wstawię go w Weekend . Liczę na szczery KOMENTARZ :) Na razie . ;D
CZYTASZ ------> SKOMENTUJ

                                                                                                                               / By Natalie 



wtorek, 5 lutego 2013

# 2 Harry

-[T.I] mogłabyś iść do supermarketu ? Potrzebuję kilku składników do ciasta -  Powiedziała mama, gdy oglądałam telewizję.
- Dobrze mamo - odpowiedziałam.
- A co to za okazja ? - zapytałam
- Przyjdzie moja przyjaciółka z synem. Z uśmiechem odpowiedziała mi mama
- Ta z którą pracowałaś w Kwiaciarni ? - Ma chyba na imię Anna.
- Tak Anna. Ma syna 2 lata starszego od ciebie, przyjdzie z nim dzisiaj jeżeli nie masz nic przeciwko?
- Jasne że nie mam , przynajmniej będę miała z kim rozmawiać
-No dobrze koniec tych rozmówek. Muszę jeszcze zrobić obiad, a gdy wrócisz z resztą produktów to pomożesz mi w pieczeniu.
- Dobrze, dobrze to co mam kupić ?
- Kup kilogram mąki i kakao - powiedziała mama
- A i jeszcze drożdże - dodała
- Wszystko ? - spytałam
- Tak wszystko. Pieniądze położyłam Ci na blacie.

Wychodząc domu wzięłam pieniądze i wsadziłam słuchawki do uszu. Leciał akurat mój ulubiony zespół One Direction. Sklep był tylko dwie ulice stąd więc szybko tam dotarłam.Wchodząc do sklepu wzięłam koszyk i nie wyjmując słuchawek z uszu weszłam w dalszą część budynek.
Przeszukiwałam pułki szukając kakao. Przypadkiem uderzyłam w jakiegoś mężczyznę. Razem z nim upadłam na podłogę. Leżeliśmy twarzą w twarz.
Dopiero wtedy ujrzałam ok. 19 letniego chłopaka o zielonych oczach. Od razu się w nich zatraciłam. Przez jakiś czas leżałam patrząc w jego piękne oczy. Po dłuższej chwili w końcu postanowił wstać. Podał mi rękę i pomógł stanąć na równe nogi. Od razu postanowiłam go przeprosić.

- Przepraszam zagapiłam się jestem straszną niezdarą.
- Nie to ja nie patrzyłem gdzie idę, przepraszam -  odpowiedział mi ukazując rząd białych zębów, odpowiedziałam mu tym samym.
- Chwileczkę, ty przecież jesteś Harry Styles grasz w moim ulubionym zespole. Byłam taka szczęśliwa że ledwo co mogłam się powstrzymać od wydania z siebie głośnego pisku.
- Tak to ja. Ale proszę Cię nie krzycz ja jestem tutaj tylko na zakupach,a nie po to by rozdawać setki autografów przed regałami z kakao jestem już tą sławą trochę zmęczony, chciałbym od tego odpocząć.
- Dobrze nie będę krzyczeć, ale proszę cię mógłbyś zrobić jeden wyjątek i zrobić sobie ze mną zdjęcie ?
- Jasne wyglądasz na bardzo sympatyczną osobę więc dla Ciebie mogę zrobić wyjątek.
Wyjęłam telefon i zrobiłam sobie zdjęcie Z Harrym.
- Zakładam że chcesz jeszcze autograf.
- Jeżeli mogę.
- Oczywiście że możesz.
Po chwili miałam już autograf loczka w ręce, ale od razu przypomniało mi się o przyjaciółce mamy która miała do nas przyjść.
- Przepraszam Harry ale muszę już lecieć obiecałam mamie że pomogę jej w obiedzie.
- Dobrze jeżeli musisz to idź..Ja też muszę już lecieć też obiecałem coś mamie. A mogłabyś mi zostawić chociaż numer telefonu ? Może kiedyś się spotkamy.
- Czemu nie. Szybko zapisałam Hazzie mój numer w jego telefonie i poszłam w stronę kasy miałam już wszystko więc musiałam już tylko zapłacić. Harry także szedł już do kasy, przepuścił mnie przed sobą ..
- Dzięki - odpowiedziałam i wysłałam mu szeroki uśmiech . Tym razem zobaczyłam jego śliczne dołeczki
Dałam kasjerce pieniądze i od razu dostałam resztę.
- No to pa Harry - zakończyłam tym naszą rozmowę i szybko wybiegłam ze sklepu..

Do domu doszłam szybko i od razu zaczęłam pomagać mamie przy obiedzie a potem przy cieście.
- Dodaj jeszcze kakao.
- Mamo dodałam je minutę temu.
- A no rzeczywiście.
- Nie zapomnij nastawić piekarnika na 200 stopni . Drugi raz przypomniała mi moja rodzicielka.
- Pamiętam, a po za tym już go nastawiłam .
- Mamo nie denerwuj się , na pewno wszystko będzie dobrze - uspokoiłam zdenerwowaną mamę.

Wszytko było już gotowe, więc poszłam się przebrać. Wybrałam z szafy https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjoczaSMJwO8DuaUuszYvD1KnUQzLaff2la-KKZkLsRUHg7vU9MSxsBTlROhGhgBPwSoHdSgNOr9wvxwWI8CB1OH50kh-fKlpb36FuHvAdP5dMChDqkUFuL2SCcZYys6Y8Je6DMmlV84hgP/s1600/impreza.jpg , umalowałam się i spięłam włosy w koka. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę - krzyknęłam. Podbiegłam szybko do drzwi. Zobaczyłam w nich dobrze znaną mi kobietę a tuż za nią chłopaka w lokach od razu poznałam Hazze .
- Witaj [T.I.], jest twoja mama ? - zapytała Anna .
- Tak, tak proszę wejdźcie. Otworzyłam szerzej drzwi wpuściłam ich do środka.
- [T.I.] pozwól że Ci przedstawię Harrego - powiedziała przyjaciółka mamy.
- Cześć Harry .
- Witaj ponownie .Teraz przynajmniej wiem jak masz na imię . Nie zdążyłem Cię wcześniej zapytać
- To wy się znacie ? - zapytała pani Cox.
- Tak poznaliśmy się w sklepie - odpowiedziałam ukazując rządek białych zębów.
- Witaj Aniu. Mama w końcu przywitała się z przyjaciółką.
- Miło że przyszłaś . A to pewnie jest Harry ? - zapytała panią Cox.
- Witaj Harry ja jestem Weronika.
- Mama dużo mi o pani mówiła - odpowiedział uśmiechnięty Harry
- Dobra koniec tych rozmów, kolacja stygnie zapraszam do stołu - zaproponowałam w końcu .

 Jedząc mile rozmawialiśmy, raz mama Harrego opowiadała o nim, raz o swojej pracy, a raz o tym co planuję w przyszłym tygodniu a znowu następnym stu innych rzeczach . Moja mama mówiła o tym samym .
Często widziałam jak Harry na mnie spogląda, czasem nasze oczy się spotykały a wtedy uśmiechaliśmy się do siebie. Na szczęście nasze mamy były tak zajęte rozmową że tego nie zauważyły.
Po skończonym obiedzie pomogłam mamie wsadzić naczynia do zmywarki a potem poszłam do salonu i usiadłam na kanapie na przeciwko Harrego. W pewnym momencie dostałam sms'a. Sprawdziłam od kogo i był on właśnie od niego.Dopiero teraz przypomniałam sobie że dałam mu mój numer. Od razu przeczytałam jego zawartość. Poszłabyś ze mną na spacer ? - bez zawahania odpisałam
 Jasne, przynajmniej nie będę musiała słuchać mojej mamy . 

- Przypomniało mi się, że muszę pożyczyć zeszyt od koleżanki. I to koniecznie jeszcze dzisiaj - powiedziałam na głos .
- Skoro musisz to idź tylko nie siedź u niej do późna - odpowiedziała trochę zawiedziona mama .
- Dobrze .. Wrócę za ok. godzinę - powiedziałam i poszłam do mojego pokoju wziąć jakiś zeszyt. Mama nic nie zauważyła więc szybko wróciłam do przedpokoju, ubrałam się i powiedziałam
- Pa mamo, pa Harry do widzenia pani Aniu -  i zamknęłam za sobą drzwi .

* HARRY
- Przypomniałem sobie, że mamy ważną próbę dzisiaj - powiedział Harry po moim wyjściu .
- Ty też ? Skoro masz ważną próbę to musisz iść, pozdrów chłopaków ode mnie.
- Na pewno ich pozdrowię .
Harry szybko się ubrałem sie i wybiegłem z mieszkania odpowiedziałem tylko krótkie
- Do wiedzenia, na razie mamo .

*  JA
Czekałam na loczka na dole po 2 minutach wyszedł z klatki . Od razu ruszyliśmy w stronę parku.
Po długim spacerze i wspólnych rozmowach. Harry zaproponował
- Może usiądziemy ?
- Pewnie .
Patrzyłam na niego a on akurat odwrócił głowę w moją stronę. Przez chwilę zatopiłam się w jego oczach. Nagle Harry zaczął się  do mnie powoli przybliżać. Aż w końcu złączył nasze usta w długim pocałunku . Trwaliśmy tak przez dłuższą chwilę a gdy się oderwaliśmy zapytał.
- Zostaniesz moją dziewczyną ?
- Twoją zawsze . 
Znowu mnie pocałował gdy po raz drugi się od siebie oderwaliśmy spojrzałam na godzinę w telefonie była już 20.00 za 10 minut mieliśmy być w domu.
- Powinniśmy już wracać - powiedziałam
- Dobrze wracajmy - odpowiedział mi z pięknym uśmiechem mój chłopak.
- Wstaliśmy w tym samym czasie Hazza od razu złapał mnie za rękę i szczęśliwi wróciliśmy do domu. ;***



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie ponownie. Imagin z Harrym miał być dodany w czwartek, ale że nie miałam pracy domowej i nie musiałam się uczyć dodałam go dzisiaj :) Tym razem pisałam ten imagin  z moją przyjaciółką Anią . Za co jej strasznie dziękuję. Gdyby nie ona na pewno nie był by dokończony. Mam nadzieję że wam się spodobał. Oczywiście zachęcam do komentowania. Jeżeli chcecie imaginy z wybranym przez siebie chłopakiem piszcie w komentarzach. Następny dodam w czwartek. Do zobaczenia,. :D

                                                                                                                   / By Natalie

niedziela, 3 lutego 2013

# 1 Niall

Usłyszałam głośne pukanie do drzwi . Wstałam z kanapy i poszłam otworzyć. W drzwiach zobaczyła mojego przyjaciela, wpuściłam go do środka.
- Niall, co ty tu robisz ? Nie odpowiedział mi .Chciałam go przytulić ale odsunął się ode mnie, zdziwiłam się tym ale także godziną o której mnie odwiedził była 23:14. 
- Nialler co się z tobą dzieje ? Od jakiegoś czasu mnie unikasz a gdy już się spotykamy to zachowujesz się jakbyś mnie nie znał, jak bym była zupełnie niewidzialna. A oprócz tego cały czas chodzisz jakiś smutny i przygnębiony. Boli mnie to gdy widzę mojego najlepszego przyjaciela, który zawsze poprawiam mi humor, rozmieszał mnie, wspierał gdy miałam doła, płakał razem ze mną gdy zdradził mnie chłopak. Proszę​ powiedz mi co Cię gnębi ?Nie cierpię tego gdy nie wiem dlaczego osoba bardzo dla mnie ważna się tak zachowuje a ja nie wiem czemu, nie wiem jak mogę jej pomóc.
- Usiądźmy - zaproponował w końcu Niall po tak długim milczeniu. Siedzieliśmy w ciszy bardzo długo, a przynajmniej tak mi się wydawało. Po długiej ciszy Nialler w końcu się odezwał. 
- [T.I] jesteś dla mnie bardzo ważna ale nie chcę być tylko twoim przyjacielem, chcę być dla Ciebie kimś więcej. Pierwszy raz gdy się spotkaliśmy przy tej fontannie zakochałem się w tobie i to nie była i nie jest tylko taka młodzieńcza miłość to coś o wiele więcej. Chcę się tobą opiekować tak długo ile będę w stanie, budzić się rano obok Ciebie i co wieczór kłaść spać z tobą, chcę zabierać Cię na romantyczne kolacje, miłe spacery, chodzić z tobą do kina, do zoo, na basen. Chcę oglądać z tobą komedie i horroru. Chcę przytulać Cię bez okazji i z okazją chcę całować Cię bez okazji i z okazją. Chcę być twoim mężem, ojcem twoich dzieci, chcę się z tobą zestarzeć. KOCHAŁEM CIĘ, KOCHAM BĘDĘ KOCHAĆ. 

Po tych słowach Niall pocałował mnie namiętnie, ale zaraz odsunął się . Byłam tym wszystkim tak zdziwiona że nie potrafiłam oddać pocałunku.
Przez cały ten czas odkąd go poznałam myślałam że nic do mnie nie czuje. Nie robiłam sobie więc nadziei. Bo przecież kim taka zwykła dziewczyna jak ja może być dla Nialla Horana ?

- Widocznie myliłem się myśląc że coś do mnie czujesz - po tym szybko wybiegł z mojego mieszkania. Stałam tam jak wryta ale po chwili uświadomiłam sobie co zrobiłam mogłam od razu mu powiedzieć co do niego czuję. Wiedziałam że muszę jak najszybciej go odnaleźć i mu to powiedzieć. Ubrałam buty, wzięłam torebkę i wsadziłam do niej telefon i portfel . Wzięłam kurtkę, wyszłam za drzwi od razu je zamykając i wsadziłam kluczę do torebki.Zastanawiałam się gdzie może być Niall pierwszym miejscem jakie przyszło mi do głowy była fontanna w parku w którym poznałam go i chłopaków kilka miesięcy temu. W kilka minut dobiegłam do parku, było ciemno ale na szczęście park przyświecało kilka lamp. Zauważyłam Niallera siedzącego na ławce przed fontanną. Bez żadnych rozmyślań podbiegłam do niego i od razu pocałowałam namiętnie, po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie a Niall powiedział 
- A jednak coś do mnie czujesz - zapytał.
- Jasne że tak głuptasie - popatrzył mi głęboko w oczy i powiedział - Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kocham - odpowiedziałam i znowu go pocałowałam. 


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że wam się podoba. Przepraszam za koniec chyba go trochę schrzaniłam, ale to wy oceńcie. Jest troszkę krótki ale to jest mój pierwszy imagin jaki kiedykolwiek napisałam więc mi wybaczycie. Oczywiście zachęcam do komentowania . W razie kontaktu to mój TT: @NatalieeLove1D. Następny imagin mam zamiar dodać w czwartek :) Do zobaczenia niedługo :D

                                                                                                / By Natalie