I znów zaczął się kolejny nudny dzień, jednak odliczałam już dni do wyjazdu. Od czerwca będę studiowała w Wielkiej Brytanii, pożegnam się z dotychczasowym życiem w Polsce. Marzyłam o tym już od bardzo długiego czasu aż w końcu udało mi się przekonać rodziców do mojego wyjazdu nie mieli z resztą dużo do powiedzenia ponieważ skończyłam już 18 lat.
- [T.I.]wstawaj dzisiaj masz egzaminy, śniadanie czeka na stole - krzyknęła z dołu moja mama.
- Już wstaje mamo - odkrzyknęłam. Tylko egzaminy i nareszcie odejdę z tej szkoły, i w końcu nie będę musiała patrzeć codziennie na ludzi którzy mnie nie akceptują ze względów na moją mamę, która pracuje w mojej szkole. Jest bardzo wymagająca ale nie tylko dla uczniów w szkole ale także dla mnie w domu. Czasami mam jej zwyczajnie dość, ale wiem że robi to dla mojego dobra.
- [T.I.]chodź na śniadanie - powtórzyła mama.
- Już idę - odpowiedziałam w końcu wstając z łóżka Jakoś udało mi się zejść na dół. Śniadanie zjadłyśmy w ciszy. Jak zwykle nie było mojego taty ale co ja poradzę na to że dużo pracuje.
- Mam nadzieję że powtórzyłaś wszystko na egzamin - zapytała wreszcie mama.
- Tak uczyłam się cały wieczór, dlatego tak wyglądam. Wiesz ja już dziękuję za śniadanie może pójdę się przygotować.
- Dobrze za godzinę jedziemy do szkoły, masz być przygotowana - powiedziała mama.
- Jasne będę gotowa - burknęłam i poleciałam na górę.
Szybko wyjęłam z szafy przygotowane wcześniej
ubrania i poleciałam z nimi do łazienki, wzięłam 20 minutowy prysznic a potem ubrałam ciuchy, umyłam zęby,
zrobiłam lekki makijaż i lekko pofalowałam włosy.Gotowa do szkoły zeszłam do salonu gdzie zauważyłam czekającą mamę.
- No [T.I.] widzę że się pośpieszyłaś zostało ci jeszcze 15 minut - rzekła zadowolona mama.
- Starałam się - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na ustach.
Po chwili pomyślałam o szkole, znowu będą mnie obgadywać. Mama chyba to zauważyła.
- [T.I.] coś się stało jesteś jakaś smutna ? - dopytywała się mama .
- Wydaje ci się jestem najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem,nie widzisz szczęście ze mnie wypływa - szybko musiałam udać szczęście bo mama znów zaczęła by się wypytywać.
- No dobrze jedźmy już do szkoły, słyszałam w radiu że są straszne korki a nie możemy się spóźnić.Cała drogę praktycznie milczałam, mama oczywiście co chwilę podgłaszała radio, ponieważ leciały jej ulubione piosenki. Fragment jednej z nich wpadł mi w ucho. Nie znałam wykonawcy a nie miałam ochoty pytać o to mamę. Jego słowa były takie :
I won't let these little things slip out of my mouth..
But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.
- [T.I.] halo słyszałaś co do ciebie mówię - zapytała podenerwowana mama.
- Przepraszam mamo zamyśliłam się co mówiłaś?
- Jesteśmy już pod szkołą idziesz ja tylko gdzieś zaparkuję.
- Tak już idę, poczekam na Ciebie w środku.
- Dobrze - odpowiedziała mama i pojechała.
Weszłam do znienawidzonej przez siebie szkoły, gdy przechodziłam przez korytarz od razu zaczęły się te głupie komentarze innych uczniów.Brzmiały między innymi tak :
Patrzcie kto przyszedł pewnie zna już pytania na egzaminy nie mogę na nią patrzeć, ,co z niej za typiara.
W myślach próbowałam się powstrzymywać Jestem silna trzymajcie mnie bo zaraz im przywalę , co to moja wina ze moja mama uczy w szkole oddychaj głęboko [T. I.]. Jestem spokojna tylko egzaminy i nara frajerzy.
Szybkim krokiem poszłam w głąb korytarza, gdzie zauważyłam moją najlepszą przyjaciółkę Emily. Cieszyłam się że mam przynajmniej ją, bardzo mnie wspierała i często pocieszała. Przywitałyśmy się i poszłyśmy w stronę sali. 125 właśnie taki numer miała.
- To tutaj, tu piszemy egzamin - wydukała ledwo zrozumiale przyjaciółka.
- Masz rację - odpowiedziałam cicho.
Zawsze uczyłyśmy się jak najlepiej potrafiłyśmy, pisałyśmy miliony testów ale na tym naprawdę bardzo się denerwowałyśmy.
- Powodzenia Emily - powiedziałam i przytuliłam ją.
- Tobie także - odrzekła uśmiechnięta Emily.
Czas nie ubłagalnie mi się dłużył, ale na szczęście próbowałam dać z siebie wszystko na teście, więc przestałam myśleć o tym jak mi pójdzie, wolałam zająć się pisaniem.
Po godzinie wyszłam z sali, bardzo zadowolona podeszłam do mamy aby odpowiedzieć jej o teście.
Najdziwniejsze było to że po prostu mnie przytuliła i powiedziała czule na pewno poszło ci dobrze.
******Miesiąc później******
Właśnie dzisiaj jest ten dzień, w którym pożegnam się z Polską, przynajmniej na jakiś czas. Wczoraj musiałam się pożegnać z Emily było ciężko, spędziłam z nią ponad 4 godziny, gdy wróciłam do domu popłakałam się bo wiedziałam że będę tęskniła za rodzicami i moją przyjaciółką.
Dzisiaj czuję się już lepiej, tata specjalnie żeby się ze mną pożegnać zrobił sobie wolny dzień w pracy, bardzo mnie to ucieszyło. A co do testów to razem z Emily napisałyśmy najlepiej ze szkoły, ja miałam 0,5 punktu więcej. Test był wyjątkowo łatwy i ponad połowa szkoły napisała na około 75 %. Wszyscy zrozumieli że nie jestem taka zła, dopiero gdy ogłaszałam przemówienie na koniec szkoły. Powiedziałam prawdę i pewnie im się to spodobało. Właśnie w tej chwili spakowałam moją ostatnią walizkę.Tata już stał przy moim pokoju aby ja odebrać i zanieść do samochodu. Ostatni raz spojrzałam na mój prawie pusty pokój i z bagażem podręcznym w ręce zeszłam do salonu.
W drodze na lotnisko znowu słyszałam słowa tej piosenki. Z każdego razu gdy ją słyszę podoba mi się coraz bardziej, muszę w końcu dowiedzieć się kto to śpiewa.
Zamyśliłam się, wtedy zdałam sobie sprawę ze już dojechaliśmy na lotnisko.
- [T.I.] jesteśmy już na lotnisku weź bagaż podręczny a ja wezmę twoje walizki - powiedział tata.
- Dobra - odpowiedziałam mu i poszłam w stronę budynku.
Usłyszałam z głośników głos kobiety informujące mnie że powinnam udać się na odprawę.
- No to córeczko tutaj się musimy z tobą pożegnać - mruknęła mama z łzami w oczach.
- Będę dzwoniła i pisała obiecuję - odpowiedziałam już płacząc.
Przytuliłam ich już ten ostatni raz i poszłam na odprawę. Lecąc nie było żadnych problemów więc już po niecałych dwóch godzinach byłam na lotnisku Heathrow w Londynie. Ach Londyn jak to pięknie brzmi.
Bałam się że w moich
ciuchach odstaję od wszystkim Anglików. Na szczęście tak nie było.
Na lotnisku był straszny tłum. W oddali zobaczyłam kobietę na około 25 letnią trzymającą tabliczkę z moim imieniem i nazwiskiem.To właśnie u niej miałam wynajmować mieszkanie.
Nagle ktoś we mnie walnął i momentalnie znalazłam się na ziemi. Obok mnie leżał jakiś chłopak. Na bluzce poczułam coś gorącego i zorientowałam się że jest to kawa. Nieznajomy pomógł mi wstać, już miałam na niego na krzyczeć, ale gdy tylko na niego spojrzałam odjęło mi mowę.
Po chwili zapytał - wszystko w porządku ?
- Po za tym że wylałeś kawę na moją ulubioną bluzkę to jest ok - odpowiedziałam uśmiechając się do niego.
- Jestem Harry - dodał ukazując swoje śnieżnobiałe ząbki.
- Ja jestem [T.I.].
- Bardzo przepraszam za twoją bluzkę, wiesz powinienem ci ją wyprać - odpowiedział zmieszany Harry
- Naprawdę nie trzeba to tylko bluzka - odpowiedziałam.
- Ja jednak nalegam, w końcu to twoja ulubiona - uparty loczek nie dawał za wygrana.
- Skoro się tak upierasz to zaczekaj chwile - oświadczyłam i poszłam z walizkami do dziewczyny która trzymała tabliczkę z miom nazwiskiem.
- Cześć, ja jestem [T.I.], to ja będę twoją współlokatorką. Czy mogłabyś na chwile zostać z moimi walizkami ja pójdę się przebrać, za sekundkę wrócę ? - zapytałam na co otrzymałam odpowiedz.
- Jasne zaczekam - odparła.
Lokowaty poszedł za mną. Weszłam do łazienki i przebrałam
bluzkę.
Wychodząc z łazienki dałam chłopakowi przedmiot, po czym zapytał : Dasz mi swój numer, no wiesz muszę jakoś ci ją oddać - dodał szybko zarumieniony chłopka.
- Aaa tak jasne, o mało co bym zapomniała - rzuciłam śmiejąc się razem z chłopakiem.
Po chwili już, pożegnaliśmy się i każdy z nas poszedł w swoją stronę.
****** W domu chłopaków******
- Harry gdzie byłeś cały ten czas - zapytał zdenerwowany Liam.
- Ten to ma szczęście kolejna dziewczyna dała mu bluzkę no i jeszcze zapisała numer na ręce - powiedział Niall śmiejąc się.
- Po pierwsze byłem przecież na lotnisku odprowadzić Gemme a po drugie to nie była zwykła dziewczyna to był anioł.
- Oooo Harry się chyba zakochał - dodał Louis.
- Przestań Lou po prostu wylałem na nią moją kawę i mam bluzkę ze sobą bo powiedziałam że jej ją upiorę, dlatego też ma jej numer na ręce.
- Dobra przestań nam tu już opowiadać kłamstwa- zaśmiał się Zayn .
- Może jedźmy już na ten wywiad, bo wieczorem chce jeszcze skoczyć do sklepu - powiedział blondyn.
****** [T.I.]******
- Monic czy mogłabym iść do sklepu ? - zapytałam moją współlokatorkę.
- Jasne podwiozę cię.
- Mogłabyś przy okazji kupić mi makaron do spaghetti?- zapytała.
- No pewnie, to poczekaj chwilkę ja się tylko przebiorę.
- Dobrze, to może ja pójdę wyprowadzić samochód z garażu.
- OK. - odpowiedziałam i poszła w stronę swojej sypialni ubrałam
TO.
Po kilkunastu minutach jazdy byłyśmy w Tesco. Monic musiała pojechać na uczelnie coś załatwić, ale obiecała że za godzinkę wróci i spotkamy się w parku na przeciwko.
Weszłam do dość dużego sklepu, na szczęście miałam listę i wiedziałam po co przyszłam. Kiedy miałam w koszyku wszystkie najpotrzebniejsze składniki doszłam do wniosku że kupie coś słodkiego.
Kiedy po długich poszukiwaniach znalazłam się w dziale ze słodyczami, wybrałam swoją ulubioną czekoladę, kilka paczek żelek i kilka innych rzeczy. Zastanawiałam się jeszcze gdzie mogą być ciasteczka, zauważyłam przed sobą niewysokiego blondyna, podeszłam z celem zapytania o dział z ciastkami.
- Hej - powiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
- Cześć - odpowiedział uśmiechając się i wpatrując we mnie jakby zobaczył coś pięknego na co się zarumieniłam
- Wiesz może gdzie jest dział z ciastkami, jestem tu pierwszy raz i za bardzo się nie orientuje.
- Jasne, właśnie tam idę, chodź zaprowadzę cię - dodał.
- Dzięki.
- A tak w ogóle to jestem [T.I.], a ty ? - zapytałam nieznajomego
- Niall - odpowiedział z wielkim uśmiechem
- Piękne imię, piękna dziewczyna - powiedział.
- Dziękuję - zarumieniłam się.
- A tak po za tym to pięknie wyglądasz, uwielbiam dziewczyny w czerwonym.
- Jeszcze raz dziękuję - dodałam, założę się że na twarzy miałam buraka.
Gdy doszliśmy do celu razem z Niallem sięgnęliśmy po te same ciastka. Po chwili zaczęliśmy się śmiać.
- Proszę weź te ciastka - powiedział wpatrując się we mnie tak samo jak wcześniej.
- Dziękuję - odpowiedziałam i wysłałam mu szeroki uśmiech.
- Wiesz może podasz mi swój numer to kiedyś się spotkamy - zapytał z nadzieją widziałam to w jego przepięknych błękitnych oczach.
- No oczywiście - podałam mu rządek cyferek.
- Super - uśmiechnął się.
- Wiesz ja już muszę za chwilkę lecieć, umówiłam się z współlokatorką, jeszcze raz dzięki za ciastka.
- Zaczekaj porozmawiajmy jeszcze chwile - dodał po chwili.
- No dobrze, 5 minut mnie nie zbawi - uśmiechnęłam się do chłopaka.
Po chwili usłyszałam dźwięk mojego dzwonka.
- Przepraszam na chwilę - odeszłam i zaczęłam rozmawiać z Monic.
- Wiesz [T.I.] ja niestety nie będę mogła po ciebie podjechać, trochę mi się przedłuży na uczelni - rzekła Monic.
- Nic nie szkodzi, to papa - mruknęłam i z powrotem podeszłam do blondyna.
- Coś się stało ? - zapytał.
- Nic ważnego moja współlokatorka miała po mnie podjechać ale jest zajęta, wiesz może jak stąd dojechać do Baker Street.
- Może cię zawiozę - zaproponował.
- A mógłbyś ? - zapytałam.
- No pewnie, no to chodźmy.
- Poszliśmy do kasy zapłaciliśmy i ruszyliśmy w stronę jego samochodu. Wszystkie zakupy zapakował do bagażnika i jak przystało na gentelmena otworzył mi drzwi. Przez całą drogę rozmawialiśmy i coraz bardziej się poznawaliśmy. Okazało się że mamy ze sobą wiele wspólnego. Po chwili usłyszałam w radiu słowa tej wcześniejszej piosenki.
- Mógłbyś pod-głosić ?
- Widzę że podoba ci się ta piosenka - dopytywał Niall.
- Bardzo, szczególnie ten właśnie fragment, wiesz może kto to śpiewa ?
Po chwili blondynek ściszył radio i zaczął śpiewać ten fragment.
- To właśnie ja go śpiewam, razem z moimi przyjaciółki. - dodał uśmiechnięty.
- Piosenka jest śliczna i twój głos także - uśmiechnięta odpowiedziałam chłopakowi.
Po kilku minutach jazdy dotarliśmy na miejsce. Niall wyszedł z samochodu jako pierwszy i otworzył mi drzwi
- Proszę - odpowiedział
- Dziękuję ci jeszcze raz na pewno bym tu nie trafiła bez ciebie.
- Może wejdziesz ? - zapytałam z nadzieją.
- Bardzo bym chciał ale muszę jechać do studia.
- Szkoda - posmutniałaś.
- Ale na pewno zadzwonię - powiedział blondyn całując mnie w policzek na pożegnanie.
Kiedy się pożegnaliśmy weszłam do środka. Monic jeszcze nie było postanowiłam zrobić obiad po 30 minutach Monic zjawiła się w domu.
- Co tak ładnie pachnie - zapytała.
- Właśnie kończę spaghetti - powiedziałza zadowolona dziewczyna.
- To ja nakryje do stołu - zaproponowałam i poszłam po talerze.
- [T.I.] czy coś się stało? - dopytywała.
- Nie czemu pytasz Monic?
- Jesteś bardzo szczęśliwa rano taka nie byłaś.
- Chyba się zakochałam.
- Wiedziałam ze prędzej czy później się tak stanie, ten chłopak z lotniska był bardzo przystojny.
- Nie to nie w nim w Niallu spotkaliśmy się w sklepie i jeszcze się okazało ze to on śpiewa słowa tej piosenki o której ci mówiłam.
- To świetnie, mam nadzieję że się z nim umówiłaś - zapytała.
- Tak jakby, obiecał że zadzwoni - odpowiedziałaś uśmiechając się.
- Wiesz a może to ty jednak do niego zadzwoń jutro.
- No nie wiem, chciałabym się z nim spotkać, a może zadzwonię.
- No pewnie dzwoń.
- No dobra
Następnego dnia gdy miałaś już wybierać numer blondyna, zauważyłaś na wyświetlaczu jego imię. Momentalnie się uśmiechnęłaś.
- Witaj piękna - powiedział.
- No hej Niall.
- Wiesz dzwonie żeby zapytać się ciebie czy moglibyśmy się jeszcze dzisiaj spotkać.
- No pewnie gdzie i o której ? - zapytałam.
- To może przy Big Ben'ie o 18:00- zapytał z nadzieją
- Dobrze - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do Monic.
- I jak umówiliście się? - zapytała współlokatorka.
- Tak - krzyknęłam zadowolona.
- Więc musisz się jakoś ładnie ubrać - powiedziała Monic.
- Tyko w co nie mam żadnych sukienek,
Monic pożyczyła mi
TO a do tego zrobiłam ten
makijaż.
- Wyglądasz pięknie, lepiej ode mnie - wybuchnęła śmiechem Monic.
- Od ciebie na pewno nie wyglądam lepiej - powiedziałam i uśmiechnęłam się Po czym pożegnałam się z dziewczyną i wyszłam. Była 17:30 a do Big Ben'a miałam tylko 15 minut drogi, więc poszłam na około przez park. Gdy doszłam w umówione miejsce akurat wybiła 18:00 Niall już na mnie czekał. Gdy mnie zobaczył otworzył buzie i na chwile się zaciął. Wyglądał tak uroczo że nie mogłam się nie zaśmiać.
- O przepraszam chwilę się na ciebie zapatrzyłem - powiedział rumieniąc się.
- Nic się nie stało, nie podoba ci się - zapytałam.
- No co ty wyglądasz przecudnie - odpowiedział szybko i pocałował mnie w policzek, na co ja strzeliłam buraka.
- Ślicznie wyglądasz gdy się rumienisz - uśmiechnął się szeroko do mnie a ja odpowiedziałam mu :
- Dziękuję.
- A tak po za tym to ty też wyglądasz ślicznie gdy się rumienisz.
- Bardzo dziękuję - odpowiedział i złapał mnie delikatnie za rękę, na co ja odwróciłam się do niego twarzą.
- Wiesz [T.I.] chciałabym ci powiedzieć, że jesteś dla mnie bardzo ważna a nie chcę być tylko twoim przyjacielem, zakochałem się w tobie gdy tylko cię spotkałem czy zostaniesz moją dziewczyną, wiem że to za szybko ale gdy cię widzę, gdy z tobą rozmawiam zakochuję się coraz bardziej, znam cię dopiero niecałe dwa dni, a już się zakochałem, cały czas gdy jesteś ze mną czuję motyle w brzuchu, to jak? - zapytał a ja widziałam w jego oczach nadzieję.
- Niall ja........ - nie wiedziałam co powiedzieć, byłam taka szczęśliwa, odjęło mi mowe, ze szczęścia poleciała mi łezka. Widziałam że Niall powoli traci nadzieję, więc pocałowałam go delikatnie na co on odpowiedział namiętnym pocałunkiem.
- Myślałem, że.... - nie dałam mu dokończyć i znów go pocałowałam.
- Widocznie źle myślałeś - szeroko się uśmiechnęłam.
- Dobrze to może już chodźmy bo się spóźnimy - rzekł chłopak i ponownie złapał mnie za rękę idąc w nieznaną mi jeszcze stronę.
Po kilku minutach spaceru doszliśmy do restauracji. Byłam bardzo zadowolona.
- Proszę - mój kochany blondyn otworzył mi drzwi i wszedł za mną. Po chwili podszedł do mnie i pomógł zdjąć kurtkę. Kolacja była przepiękna, Niall tak bardzo się postarał, wynajął sale tylko dla nas, a w dodatku jeszcze muzykę która grała nam przez cały wieczór. Po posiłku, blondyn zaprosił mnie do tańca, akurat leciała moja ulubiona piosenka gdy nadeszła solówka mojego chłopaka zaśpiewał mi, gdy tylko skończył pocałowałam go. To był najpiękniejszy dzień w moim życiu. Około 22:30 wyszliśmy z restauracji, ku mojemu zdziwieniu stał tam samochód Nialla.
- Proszę - odparł i wpuścił mnie do środka.
- Dziękuję - oznajmiłam i dałam buziaka w policzek chłopakowi.
Po 15 minutach miłej jazdy i rozmów, byliśmy pod moim domem.
- [T.I] mam taki pomysł.
- Tak ??
- Może poznam cię jutro z moimi przyjaciółmi - zasugerował niebieskooki.
- Będzie mi bardzo miło - uśmiechnęłam się i wyszłam z samochodu, który wcześniej otworzył mi chłopak.
- To z nimi śpiewam Little Things i wiele innych piosenek, musisz posłuchać One Thing lub Stole My heart - uśmiechnął się
- A więc o której mam po ciebie przyjechać - zapytał.
- To może o 11:00 - oznajmiłam.
- Dobrze, będę na pewno - uśmiechnęłaś się do chłopaka, przytuliłam i pocałowałam, zaczekał aż weszłam do domu i odjechał. Weszłam do domu i mój telefon zaczął dzwonić, myślałam że to Niall się stęsknił, ale zauważyłam że na wyświetlaczu widnieje imię Harrego. Odebrałam.
- Halo - odpowiedziałam.
- Cześć piękna przepraszam że dzwonie o tej porze, nie obudziłem cię.
- Nie skąd.
- Wiesz chciałbym ci w końcu oddać bluzkę - zaśmiał się loczek
- Jaką bluzkę? - zapytałam zdziwiona
- No tą którą zalałem ci na lotnisku.
- A tak tą.
- To co może śniadanie o 9:00 - zapytał chłopak.
- Dobrze, gdzie ?
- To może spotkajmy sie w Nando's ? - zapytał.
- No pewnie, to do zobaczenia.
- Na razie - odpowiedział po czym się rozłączył.
******Rano******
Obudziłaś się około 7:30 więc zeszłaś na dół w celu zrobienia śniadania. Na dole czekała już Monic.
- No witam, witam o której to się wraca do domu? - zapytała z chytrym uśmieszkiem.
- Z Niallem mogłabym zostań na zawsze.
- Omomom ciekawa jestem co się tam działo.
- Było cudownie, ale opowiem ci zaraz muszę się ubrać, bo umówiłam się z Harrym.
- Tym z lotniska a po co ?? - dopytywała.
- Miał mi oddać bluzkę, od razu zjem z nim śniadanie na mieście.
- Ok to ja czekam.
Ubrałam się w
to, umalowałam lekko, a włosy upięłam w niechlujnego
koka.
Zeszłam na dół i w skrócie opowiedziałam dziewczynie wczorajszy dzień. Potem zamówiłam taksówkę, która zawiozła mnie w umówione miejsce.
Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam z auta idąc w stronę czekającego już chłopaka.
- Cześć Harry - powiedziałam uśmiechnięta i pocałowałam chłopaka w policzek.
- Masz moją bluzkę - dodałam po chwili.
- Tak mam piękna, ale najpierw śniadanie - uśmiechnął się chytrze.
Z Harrym bardzo dobrze mi się rozmawiało, jak z dobrym przyjacielem. Nie zauważyłam nawet kiedy zrobiło się późno, zobaczyłam na zegarek i ujrzałam 10:35.
- Harry jesteś może samochodem? - zapytałam podenerwowana.
- Tak jestem.
- A mógłbyś mnie odwieźć do domu, bardzo się śpieszę, a nie chciałabym się spóźnić.
- Dla ciebie skarbie wszystko - odpowiedział uśmiechnięty chłopak.
Harry był bardzo szybkim kierowcą, na szczęście nie było korków więc po 10 minutach trafiliśmy pod mój dom. Szybko wyskoczyłam z samochodu nie zrobiłam dwóch kroków a chłopak zawołał mnie.
- A twoja bluzka piękna - zapytał i podniósł przedmiot.
- Zapomniałabym dziękuję - odpowiedziałam i chciałam dać loczkowi buziaka w policzek, niestety to nie mogło się tak skończyć i chłopak postanowił się odwrócić, przez co pocałował mnie w usta. Zła uderzyłam go w twarz.
- Harry ja mam chłopaka - krzyknęłam i uciekłam w stronę domu. Byłam na siebie bardzo wkurzona, jak mogłam do tego pozwolić, ale ja przecież tego nie chciałam i dlatego uciekłam. Harry zachował się naprawdę chamsko.
A może on po prostu się we mnie zakochał. Stop stop stop [T.I.], opamiętaj się nawet jeśli tak to nie powinien tego robić , Spojrzałam na zegarek naprawdę miałam już nie wiele czasu , szybko weszłam na górę do swojego
pokoju.
I przebrałam się w
TO. Usłyszałam z za okna odgłos silnika. Szybko zajrzałam przez nie i zauważyłam wychodzącego Nialla, pomachałam mu a on mi odmachał i ruszył w stronę moich drzwi.
Zeszłam na dół szybko biorąc torebkę i telefon. Zamknęłam drzwi domku i czule całując przywitałam się z blondynem.
- Hej piękna - powiedział zadowolony chłopak.
- Cześć żarłoku - odpowiedziałam śmiejąc się.
- To jak gotowa ? - zapytał.
- Pewnie, jedźmy - rzekłam trochę zdenerwowana.
Przez cały czas jazdy, trochę się denerwowałam, a co jeśli mnie nie polubią, w końcu oni też oznaczają ważną część w życiu Nialla. Postanowiłam że dam sobie z tym spokój, przecież za chwilę będziemy na miejscu.
- Proszę - powiedział niebieskooki otwierając drzwi swojego auta.
- Dzięki - powiedziałam i w osłupieniu stanęłam przed samochodem.
- Niall a co jeśli im się nie spodobam, co jeśli mnie nie polubią? - zapytałam roztrzęsiona.
- Spokojnie [T.I.] na pewno cię polubią, bądź spokojna kochanie. - dodał i pocałował mnie w czoło.
- Dobrze, to chodźmy - mruknęłam i z blondynem ruszyliśmy w stronę drzwi.
Niall wcisnął klamkę i razem ze mną wszedł do środka, z wielkiego przedpokoju słychać było jakieś dźwięki i śpiew, ale niestety nie słyszałam co to za melodia . Zauważyłam że Niall się uśmiechnął a potem za rękę zaprowadził mnie do studia. Przy oknie ujrzałam siedzącego chłopaka z gitarą a za to w rogu pomieszczenia chłopaka grającego na pianinie. Dopiero teraz dokładnie usłyszałam dźwięki mojej ulubionej piosenki.
Gdy tylko zaczęła się solówka Nialla zaczął śpiewać, przytulił się do mnie, a chłopcy odwrócili się do nas ze zdziwieniem. Wtedy właśnie do domu ktoś wszedł, ponieważ usłyszałam trzaskanie drzwi.
- Chłopcy chciałbym wam przedstawić moją dziewczynę. To jest [T.I.] - powiedział zadowolony Niall do wszystkich.
- O witaj w rodzinie [T.I.], jestem Louis - powiedział chłopak w szelkach.
- Hej, ja jestem Liam, wiesz powiem ci że bardzo podobają mi się twoje legginsy - oznajmił Liam.
- Mi też miło was poznać - dodałam i odwróciłam się do Niall z uśmiechem.
- Widzisz kotku polubili cię, powiedział i mnie pocałował, wtedy do studia weszło dwóch chłopaków. Jeden z nich mówił coś do drugiego.
- Wiesz Zayn ona jest naprawdę piękna, ale gdy ją pocałowałem to strasznie się wkurzyła, krzyknęła że ma chłopaka i uciekła - powiedział smutny do Mulata wchodząc do studia, od razu podnieśli wzrok na mnie i blondyna. Poznałam w jednym z nich Harrego.
- Cześć chłopaki, widzę, że już jesteście, chciałbym wam przedstawić moją dziewczynę.
- [T.I.] ? Co ty tu robisz ? - zapytał roztrzęsiony loczek.
- To wy się znacie ? - zapytał mój chłopak.
- Tak - powiedzieliśmy równocześnie.
- To właśnie o tej dziewczynie wam ciągle opowiadałem. O [T.I.] - odpowiedział i odwrócił wzrok na mnie.
- To w końcu czyją dziewczyną jest [T.I.] ? - zapytał zdezorientowany Louis.
- Niall - powiedziałam nie pewnie, po prostu odebrało mi mowę, było mi głupio, nie wiedziałam, że oni są przyjaciółmi, że grają razem w zespole, nie wiedziałam - próbowałam uspokoić się w myślach.
Nie chciałam, skrzywdzić ani Harrego, ani Nialla, ale też nie chciałam zniszczyć ich przyjaźni. Wszyscy zdziwieni tą sytuacją patrzeli na mnie. Powoli zaczęły lecieć mi łzy.
- Ja nic nie wiedziałam, nie wiedziałam że Harry się we mnie zakochał, nie wiedziałam naprawdę, Niall ja cię kocham tylko ciebie, ale nie chcę zniszczyć waszej przyjaźni, więc chyba będzie lepiej jak odejdę po prostu o mnie zapomnijcie, tak będzie chyba najlepiej - mówiłam najgłośniej jak tylko mogłam a potem po prostu uciekłam z ich domu. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Było już bardzo ciemno a ja nie wiedziałam gdzie biegnę, po 10 minutach biegu, znalazłam się w jakimś
parku, nie miałam przy sobie telefonu, bo zostawiłam go u Nialla w samochodzie, więc nie miałam jak zadzwonić do Monic. W zasadzie tak było dobrze, chciałam po prostu pomyśleć, usiadłam więc na ławce. Po jakimś czasie zrobiło się bardzo zimno a ja nie miałam przy sobie bluzy. Byłam tak strasznie zmęczona, że coraz bardziej zamykały mi się oczy, nie mogąc już z tym walczyć położyłam się i zasnęłam.
****** U chłopców******
Po wyjściu [T.I.] atmosfery nadal była bardzo napięta. Nie wiedziałem co mam zrobić, po chwili usłyszałem pukanie do drzwi, szybko do nich podszedłem i otworzyłem, zauważyłem tam nieznaną dziewczynę.
- Cześć Niall, ja jestem Monic, jestem współlokatorką [T.I.], przyszłam tu bo chciałam wiedzieć czy jest ona u was może? - zapytała zdenerwowana Monic.
- Nie nie ma, a co nie wróciła do domu? - zapytałam Niall.
- No właśnie nie, jest już bardzo późno a ona nie daje znaku życia - powiedziała z łzami w oczach.
- Dzwoniłaś do niej - zapytałem
- Chyba z milion razy- odpowiedziała podenerwowana.
- Powinienem był za nią pobiec - co chwile w głowie się obwiniałem.
- Ale co się stało, dlaczego ?
- Wyszło tutaj trochę niezręcznie, ale nie mamy teraz czasu na rozmowy musimy jej poszukać - dokończyłem i szybko pobiegłem do salonu gdzie chłopaki oglądali film.
- Ej słuchajcie, to jest Monic współlokatorka [T.I.], przyszła tu ponieważ [T.I.] od wyjścia z naszego domu nie daje znaku życia.
- Nie było jej w domu nawet na chwile, strasznie się o nią martwię, zawsze odbierała ode mnie telefon, a teraz nic. Jest już 1:00 rano a ona nie dała o sobie znać, proszę pomóżcie mi jej poszukać - oznajmiła zapłakana już Monic.
- Spokojnie Monic pomożemy ci, chłopcy na pewno ją znajdą - po chwili drzwi mocno się zatrzasnęły a mnie nie było już w salonie, cały czas Harry próbował pocieszyć jakoś dziewczynę,musiałem znaleźć [T.I.] jak najszybciej, martwiłem się o nią, ja ją kocham dlaczego pozwoliłem jej wyjść, dlaczego nie pobiegłem za nią - w głowie ciągle zadawałem sobie te pytania. Po chwili Zayn i Liam wybiegli za mną zatrzymując przy bramce.
- Niall zaczekaj musimy chwile, pomyśleć, musimy wiedzieć od czego zacząć - uspokajał mnie Zayn.
- Wiecie co , mam pomysł, [T.I] mówiła mi że od kilku dni jej ukochanym miejscem jest park, a to dlatego,że Niall wyznał jej wtedy miłość, znajduje się jakieś 10 minut stąd, ale szybciej będzie samochodem - powiedziała Monic dochodząc do nas.
- No dobrze od tego miejsca zaczniemy, wszyscy mają telefony? - zapytał Liam
- Rozdzielimy się na 3 grupy, ja pojadę z Niallem, żeby nie zrobił nic głupiego, Louis ty z Zaynem, a Harry z Monic. Jeżeli się czegoś dowiecie od razu dzwońcie, potem pomyślimy gdzie szukać dalej.
- No to lecimy, tylko lepiej weźmy latarki, bo jest już bardzo ciemno - zaproponował Louis.
- Masz rację, są w garażu, nie ma czasu do stracenia, jedźmy, powiedział Liam i zaprowadził mnie do samochodu, przez cały ten czas gdy oni rozmawiali ja chciałem już zacząć jej szukać, nie odzywałem się, myślałem nad tym od którego miejsca w parku zaczniemy szukać.
- Liam wiem, gdzie może być [T.I.], szybko jedźmy - jak najszybciej wsiadłem za kierownicę i z piskiem opon wyjechałem z naszej posiadłości.
Do parku dojechałem w 5 minut, pobiegłem w jego głąb, co chwile się rozglądając, Liam cały czas za mną biegł. Po 10 minutach poszukiwań nie wiedziałem gdzie mam szukać, ale miałem jeszcze jeden pomysł.
- Chodź Liam, znam jeszcze jedno miejsce - wydukałem i ruszyłem w ciemniejszą stronę parku.
- Spójrz Niall tam chyba ktoś jest - rzekł Liam.
Zacząłem rozświetlać ławkę na której znajdowała się jakaś postać.
- To [T.I.] - krzyknąłem i ruszyłem w jej stronę.
- Dzwoń po chłopaków - dodałem i ukucnąłem przy [T.I.], dotknąłem jej była lodowata, szybko zdjąłem swoją kurtkę i położyłem na niej. Podniosłem ją i szybkim ale uważnym krokiem zacząłem nieść do samochodu. W tym czasie lekko się przebudziła.
- Niall co ty tu robisz? - zapytała i po chwili znowu zasnęła.
Szybko doszedłem z [T.I.] i Liamem do samochodu, kumpel otworzył mi drzwi, razem z moim skarbem usiadłem z tyłu a chłopak zasiadł za kierownicą, od razu ruszając.
- Dzwoniłem do chłopaków i wszystko im powiedziałem, już wracają do domu.
- Dobrze - odpowiedziałem i delikatnie przytuliłem dziewczynę.
Po chwili byliśmy już w salonie, [T.I.] leżała na kanapie, ja siedziałem przy niej, a Liam robił herbatę. Po 2 minutach do domu wparowała cała czwórka, pytając się o dziewczynę. Wtedy [T.I] znowu się przebudziła.
- Co ja tu robię? - zapytała cienkim głosem.
- Jesteś u nas, proszę ciepła herbatka dla ciebie - oznajmił Liam.
- Dziękuję, Niall, Harry bardzo was przepraszam ja nie chciałam zranić żadnego z was.
- Spokojnie [T.I.] ja wiem że ty kochasz Nialla i ja jestem szczęśliwy z tego powodu. Może powinienem to zrozumieć wcześniej.
- Harry jesteś wspaniały przyjacielem, dziękuję, powiedziałam i przytuliłam się do niego, a potem do mojego bohatera, mówiąc na ucho dziękuję.
****** 2 lata później ******
Niall i ja jesteśmy bardzo szczęśliwy, a co najlepsze okazało się że jestem w drugim miesiącu ciąży. Mój narzeczony jest naprawdę bardzo szczęśliwy z tego powodu. W tym samym dniu gdy się o tym dowiedział poprosił mnie także o rękę, a ja oczywiście się zgodziłam. Niedługo po tym okazało sie także że między Harrym a Monic od jakiegoś czasu iskrzy, z czego ja jestem naprawdę zadowolona. I jednak wszystko skończyło się pięknie.

------------------------------------------------------------------------------------------------------
No w końcu skończony, mam nadzieję że wam się podoba. Jest taki długo ponieważ bardzo chciałabym was przeprosić za tak długie opuszczenie bloga, przez kilka dni razem z @Natalia_17K będziemy pisały specjalnie dla was imaginy. Mam nadzieję że ten wam się spodoba, oczywiście liczymy na komentarze. :)
/ By Nataliee oraz dzieczyna która pomagała mi gdy miałam brak weny, bez niej napewno nie byłby dokończony, dziękuję @Natalia_17K